whos.amung.us

środa, 19 lipca 2017

Platforma chciała sprowokować bójkę w sejmie. DOWÓD!

Autor: Integrator

W związku z odrobiną wolnego czasu jaka mi się dziś przytrafiła, postanowiłem napisać parę słów o tym co Prawo i Sprawiedliwość próbuje zmienić na polu władzy sądowniczej, ale jak zwykłe pojawił się niespodziewanie smaczek, którego nie mogę odłożyć nawet jeśli tylko do jutra rana. 

Oto bowiem dzień dzisiejszy upłynął mediom na wzajemnym prześciganiu się w wymyślaniu co lepszych określeń na zachowanie posła Tarczyńskiego, który rzekomo chciał wyrwać posłance Gajewskiej telefon komórkowy, którym nagrywała Jarosława Kaczyńskiego. Nagranie, które leciało dziś we wszystkich mediach pewnie z setkę razy, bez wątpienia pozwala mi stwierdzić, że poseł PiS odsuwał komórkę posłance Gajewskiej a nie jak chcą liberalne media, i ona sama, wykręcał jej ręce. Nie mam też najmniejszych wątpliwości, że natrętne nagrywanie lidera partii, na roboczo ustalającego w ławie poselskiej strategię działanie wobec bieżącej sytuacji na sali sejmowej, jest nie tylko aktem agresji ale zachowaniem, które powinno być karane przez marszałka Sejmu. Chciałbym widzieć reakcję Schetyny, jego stoicki spokój, gdyby którakolwiek z posłanek PiS, w dodatku młoda siksa, podsuwała mu pod nos telefon, by nagrywać to o czym rozmawia ze swoją świtą. To jest zachowanie absolutnie niedopuszczalne i raz jeszcze podkreślę, powinno pociągać za sobą co najmniej karę finansową dla posła. 

Nie o tym jednak chciałem. Otóż oglądając dziś w jednym z serwisów informacyjnych ową próbę wyrywania telefonu, w wersji nieco dłuższej niż sam tylko "pojedynek" dwójki posłów, zwróciłem uwagę na gest jaki wykonała posłanka Platformy Obywatelskiej tuż po tym jak Tarczyński stanąwszy do niej plecami, zasłonił swym ciałem Jarosława Kaczyńskiego. Proszę spojrzeć:


Kluczowy jest moment tuż po interwencji posła Tarczyńskiego. Gajewska uchyliwszy się przed nim, dalej kręci film, przy czym jednocześnie spogląda w lewo w stronę swoich politycznych kolegów i lewą ręką ewidentnie przywołuje ich by wkroczyli do akcji. Bardzo wymowna jest także jej mina: "Teraz panowie, na co czekacie?".

To była najzwyklejsza ustawka. Oni dobrze wiedzieli, że dokładnie tak jak to było w poprzednich przypadkach, Kaczyński lub ktoś z jego otoczenia zareaguje na ten typ zaczepki w sposób bardzo oczywisty i bliski ludzkiej psychice (gdy tak drastycznie narusza się czyjąś prywatność) czyli bardzo nerwowo. Jakkolwiek miała ta reakcja wyglądać, celowo wystawiono na nią posłankę tj. kobietę, w obronie której na posłów PiS miała następnie ruszyć męska część Platformy. 

Mamy proszę Państwa w Sejmie zwykłych bandytów. Ludzi, którzy z pełną świadomością dążą do sprowokowania zamieszek, którzy dyskusję parlamentarną chcą zastąpić burdami, a w dalszej kolejności naszą krwią spływającą po polskich ulicach. Nie dajcie wciągnąć się w tą grę - to apel do wyborców Platformy! Ci ludzie walczą o odebrane im stanowiska i wpływ - jeśli dacie się im sprowokować - wielu z nas będzie walczyć o życie. Ten scenariusz piszą im starzy ubecy i służby, ludzie którym odebrano wielotysięczne emerytury, którzy nie raz i nie dwa rzucali Polaków przeciwko sobie by skąpać ich w ich własnej krwi.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz