whos.amung.us

czwartek, 27 października 2016

Przerywamy Wiadomości 3

Autor: Integrator

Niezapomniane 5 minut
Natalia Przybysz ogłosiła, że jakiś czas temu pojechała na Słowację popełnić aborcję. Wszystko, jak sama twierdzi, trwało zaledwie 5 minut a potem poczuła ulgę. Ja oczywiście nie mam podstaw by jej nie wierzyć, bo fakt, że trzeba się poddać zabiegowi, podczas którego wszystko może się zdarzyć, już sam w sobie powoduje napięcie po ustąpieniu którego człowiek musi poczuć ulgę. Ale też nie wątpię, a publiczne wystąpienia p. Przybysz jest najlepszym tego dowodem, że ona te pięć minut zapamiętała bardzo dobrze i będzie je pamiętała już do końca. Będzie nosiła w sobie każda sekundę z tych pięciu minut, nie wyłączając koloru rolet gabinetu w którym zostawiła swoje dziecko. I niestety próba zakrzyczenia wyrzutów sumienia niewiele pomoże, choćby tą swoją opowieść powtarzała na każdym kolejnym marszu. 

Ataki na cudzoziemców
Oto małolat wszedł do baru z kebabami i nawymyślał siedzącemu tam Turkowi. Cóż począć? Podobnych imbecyli nie mało jest i w innych krajach za to Uniwersytet w Toruniu jest jedyny w swoim rodzaju. Władze uczelni poruszone falą nienawiści jaka własnie zalewa Polskę postanowiły przydzielić opiekunów studiującym cudzoziemcom. Chciałbym więc widzieć jak się ten pomysł będzie kształtował w praktyce? Czy ten opiekun będzie jadł i spał z cudzoziemcem, słowem będzie jego cieniem, czy może tylko będzie odprowadzał obcokrajowca z uczelni do domu a jak ten zechce wieczorem wyjść po zakupy to już na własne ryzyko? A tak już na poważnie, szkoda, że TVN która z takim zaangażowaniem relacjonuje rozkwit rzekomej polskiej nietolerancji nie widzi jak skutecznie przyczyniła się do rozbudzania złych emocji w takich małolatach jak ten z baru. Nie gdzie indziej przecież jak w "Faktach" przez parę tygodni pompowano temat nienawiści do Polaków mieszkających na Wyspach. Tak było czy coś pomieszałem?

Wałęsa kończy kontrakt z KODem
Nie ma już w kraju polityka, który częściej niż Wałęsa zmieniałby barwy klubowe. Przejść dla Wałęsy z prawa na lewo by wzywać do pałowania strajkujących to nie problem. Jak i z antyunijnego obozu Libertas do obozu zwolenników Unii, czy tam z KODu na powrót do współpracy z Platformą. Jarosław Kaczyński podobno zagadnięty kiedyś o Wałęsę odpowiedział, żeby dać mu spokój bo on jest ofiarą przemian. Wielkoduszne to podejście acz z obowiązku muszę wskazać miejsce którego nie dotknęło nasze komentatorskie ciało. Jak bowiem wiemy Wałęsa swą współpracę z Libertas tłumaczył trudną sytuacją finansową. Wyszło, że Wałęsa jest do wynajęcia i nie wiem czy i w przypadku KODu nie mamy do czynienia z jakimś rodzajem kontraktu? Przedwczoraj mówiąc o swej rezygnacji ze współpracy z KODem wysypał się, że "zostało jeszcze jakieś 8 spotkań" ale i że "być może będzie to przedłużone". No całkiem jakby o kontrakcie gadał. Da się to jakoś prześwietlić? Swoją drogą "Nie chcem ale muszem" - to wciąż prześladujące go fatum. No i "dla chleba, Panie dla chleba", także.

Zmowa reklamowa
Chciałem tu sobie zrobić tzw. przerwę na reklamę i sprawdzić coś w telewizorni, ale się niespodziewanie okazało, że tak się nieładnie telewizje zgadały, że wszystkie jednym czasie puszczają reklamy. Oglądasz coś na Polsacie gdy tu nagle bach reklamy. Lecisz sprawdzić co na TVN a tu... reklamy. TVPlus? Tu to samo. Krajowa Rado Radiofonii i Telewizji, można li tak?

Dzień po
"Dzień po" tym jak gruchnęła informacja o planowanym powstaniu komisji ds weryfikacji reprywatyzacji warszawskich kamienic Hanna Gronkiewicz-Walz złożyła doniesienie do prokuratury, co by nie było na własny urząd, o możliwości popełnienia przestępstwa. Czy potrzeba nam więcej dowodów? Jak się nie mylę, to zarząd komisaryczny nie może działać dłużej niż dwa lata. Proponuję zatem poczekać kiedy będzie równo dwa lata do wyborów samorządowych i "dzień po" tej dacie wprowadzić komisarza.

piątek, 21 października 2016

Polscy artyści to.... nie Amelia.

Autor: Integrator

Jakoś to w tygodniu było i załapałem się na zaledwie parę sekund wieczornych Wiadomości ale wystarczyło bym złapał temat a potem w wolnej chwili znalazł sobie w sieci co trzeba. Chodzi o relację z protestu artystów przeciwko, jeśli dobrze zrozumiałem, zamordyzmowi jaki rząd chce wprowadzać do świata sztuki.

Jest piątek wieczór i bynajmniej nie zamierzam robić z tego zagadnienia doktoratu ale drąży mi głowę myśl, którą muszę się z Czytelnikami Tygodnika podzielić. Patrzę więc na tych ludzi wykrzykujących coś pod Pałacem Kultury, tego dyrektora teatru któremu nie pozwolono pokazywać pornografii a który porównuje Kaczyńskiego do Bieruta i zastanawiam się ilu z nas w ogóle wie kim są ci ludzie? Gdyby tak pokazać ich facjaty większości z nas, a choćby i samym Warszawiakom zatrzymany na ulicy, większość zapewne albo nie miała by pojęcia jak się jegomość nazywa, albo odpowiadałaby w stylu... y to ten, no ten co grał tego, no jak mu tam było, co grał z tym z Czterdziestolatka. Można zatem spokojnie powiedzieć, że ludzie ci, artyści panie kochany, istnieją w świadomości powszechnej w stopniu nijakim a za parę lat gdy nastanie nowe pokolenie aktorów, nikt nie będzie miał pojęcia kto to taki ten Materna, Malajkat  czy Machalica. Swoją drogą znamienne, że poza tymi nazwiskami innych znanych twarzy nie odnotowałem. Najwyraźniej wolność słowa wolnością słowa ale nie aż tak żeby się narażać...

No dobrze mamy tych paru zaledwie symbolicznych Malajkatów których niewielu z nas jest w stanie poprawnie nazwać czy w ogóle opisać z drugiej strony nie ma to najmniejszego znaczenia czy zapytamy profesora czy zalanego w trupa żula ugniatającego trawnik pod Pałacem, każdy z nich będzie wiedział kto z kolei jest ten Jarosław Kaczyński. Na pewno będzie też wiedział jak wygląda. A zatem pełna rozpoznawalność i obecność w świadomości powszechnej, zapewne także tej przeszłej tj. archiwalnej, którą zwykliśmy nazywać historią.

No dobrze to wiemy już z kim tu mamy do czynienia ale to jeszcze nie wszystko co w tej materii musimy sobie powiedzieć. Jest jeszcze kwestia warsztatu jaki prezentują ludzie zgromadzeni pod tak szczytnymi hasłami w okolicach Pałacu imieniem Stalina. Otóż jak Czytelnikom wiadomo nie mam najlepszego zdania o naszych aktorach. Uważam, że są nijacy, jednopłaszczyznowi i nie potrafią w większości zagrać swej roli w sposób który pozwoliłby zapomnieć o tożsamości osoby odgrywającej rolę. W dodatku większość swoją pozycję zawdzięcza nie talentowi a towarzyskim relacjom, tudzież nachalnemu podlizywaniu się każdemu kto mógłby pomóc wdrapać się na scenę lub wskoczyć przed kamerę. I oto oddany powyższym myślom wchodzę na youtuba a tam...:


Niesamowite prawda? Jakieś dziecko za pomocą zaledwie amatorskiej kamery robi show, zarazem wspina się na poziom, który dla artystów bełkoczących coś o Bierucie i wolności słowa jest zwyczajnie nieosiągalny. A więc pełna nędza. I to jest właśnie to. To jest wszystko co my sobie dziś możemy powiedzieć o naszych artystach.

Niech więc tam sobie marzną, najlepiej cyklicznie jeśli taka wola. Ja tym czasem zapraszam raz jeszcze na wyżyny. Całkiem za darmo. Bez biletów, bez reklam, bez gaży. Panie i Panowie - Amelia!

niedziela, 16 października 2016

Przerywamy Wiadomości 2

Autor: Integrator

Dziś kolejna odsłona krótkich komentarzy do wybranych wydarzeń minionego tygodnia. Jeśli ta forma opisywania politycznej rzeczywistości w naszym kraju będzie cieszył się dużym zainteresowaniem, postaram się by Przerwania Wiadomości czy jak to mówią Amerykanie, Breaking News, pojawiały się w miarę możliwości częściej. Zatem Przerywamy Wiadomości...

Polska poza cywilizacją Zachodu
Komisja Wenecka wydała kolejną "obiektywną" opinię na temat Polski. Tym razem na jej posiedzeniu nie było przedstawiciela polskiego rządu co Platforma Obywatelska ogłosiła aktem ostatecznego przejścia Polski do świata barbarzyńców. Izrael dla odmiany zawiesił jakąkolwiek współpracę z UNESCO. Pytanie do polityków Platformy - a do jakiego świata przeszli w ten sposób Żydzi? 

Pierwsza wielka afera PiSu
Platforma Obywatelska głosem Sławomira Neumanna odstąpienie przez PiS od negocjacji z Francuzami ws Caracali nazwała "Pierwszą wielka aferą rządu Beaty Szydło". I chce komisji śledczej. Faktycznie podejrzana sprawa. Kolacji PO-PSL miała ich po roku rządzenia kilkanaście a tu zaledwie pierwsza. Sam ten fakt tylko jest już podejrzany i w zupełności uzasadnia konieczność powołania komisji śledczej.  A tak na poważnie, to bardzo symboliczne, że PO aferą nazywa sprzeciw rządu wobec faktu kupowania śmigłowców za podwójną cenę, i troskę o miejsca pracy w polskich zakładach. Już wiem dlaczego ci którzy wysprzedawali przez ostatnie osiem lat resztki majątku narodowego, wyłudzali kamienice i spotykali się na cmentarzach byli przez Układ tak dzielnie chronieni. Według alfabetu Platformy... wszyscy oni działali dla dobra kraju.

Uchodźca Tusk
Donald Tusk poskarżył się w Niemczech, że jest wrogiem publicznym numer jeden dla obecnego rządu w Polsce. Mówił to z nieskrywaną nadzieją, że Niemcy uronią łzę a następnie namaszczą go na drugą kadencję Przewodniczącego Komisji Europejskiej. Ot na złość Kaczyńskiemu. Ja na miejscu Tuska bym się nie pierniczył i od razu wystąpił o azyl polityczny. Wszak człowiek, który zagrał z Putinem przeciwko własnemu prezydentowi szczęścia w kraju już nie znajdzie.

Majątki bandziorów
Zbigniew Ziobro wprowadza regulacje pozwalające odbierać majątek przestępcom, którzy pozyskali go w sposób niezgodny z prawem. Nawet jeśli przepisali go na członka rodziny. W końcu! Gdyby regulację tą wprowadzono u progu demokratycznych przemian w Polsce, zapewne wiele fortun III RP nigdy by nie powstało. Ale w parze z zaproponowanymi zmianami powinna iść także regulacja, która zabraniałaby dożywotnio zakładać firmy o charakterze finansowym osobom mającym na koncie malwersacje finansowe a na długie lata uniemożliwiała zasiadanie im we władzach jakichkolwiek spółek. Już tylko tyle uniemożliwiłoby powstanie firmy AmberGold.

Reżyser
Zmarł Andrzej Wajda. Większość pamięta go jako reżysera. Ja zapamiętam jako człowieka który podposał się pod listem otwarty opublikowan po Smoleńsku.  Przerwał nim narodową zadumę i dał sygnał do bolszewickiej nagonki na Lecha Kaczyńskiego. Zapamiętam go też jako człowieka, który miesiąc po katastrofie wzywał nas byśmy w geście solidarności z Rosjanami składali znicze na grobach żołnierzy Armii Czerwonej. Tych którzy na swych bagnetach nieśli śmierć, zniewolenie, komunizm, i masowo gwałcili Polki. Zamiast filmem, a był jednym z niewielu którym komuna dała prawo ich kręcenia, zajął się polityką. I choć nie uszanował świętego w polskiej tradycji okresu żałoby po prezydencie Lechu Kaczyńskim ja mu tego oszczędzę. Kończę zatem.  Niech spoczywa tam gdzie trafił.

poniedziałek, 10 października 2016

Caracale czyli czym się różni PiS od PO?

Autor: Integrator

Przypuszczam, że wrzask jaki się w Polsce wytwarza przy okazji każdej decyzji podejmowanej przez ten rząd z czasem spowoduje skutek odwrotny od zamierzonego. I już nawet nie chodzi o to, że przy tak bezprecedensowym nawale niczym nie maskowanej dezinformacji w końcu nawet najmniej zorientowany obywatel, zrozumie że coś tu jest nie tak. Bardziej idzie o to, że to bezustanne bicie w dzwony czy jak kto woli walenie w bębny w końcu jednym znudzi się, innych rozdrażni. W efekcie, ufam w to bardzo, wyślemy przy okazji najbliższych wyborów to całe towarzystwo na zieloną trawę by móc już całkiem na spokojnie przez kolejne cztery lata meblować wymarzone "mieszkanie+", za "500+" zwiedzać z dzieciakami Polskę, może założyć własną firmę i wystartować w nieskręconym przetargu.

Osobiście wolałbym jednak by ludzie takie decyzje podejmowali świadomie stąd dziś będzie o francuskich caracalach. To dobry przykład by pokazać różnice w sposobie podejścia do spraw najważniejszych władzy poprzedniej i obecnej. Po tym krótkim kursie nikt nie powinien mieć już żadnych wątpliwości, że to kolesiostwo, które wprost z salonów wyleciało koczować na ulice pod namiotami powinno tam zostać na wieki. A zatem...

Jak nam wiadomo Polska odstąpiła od negocjacji z Francuzami w sprawie zakupu śmigłowców o wcześniej wspomnianej nazwie. Rozmowy trwały rok a Francuzi, nie ma co do tego żadnych wątpliwości, przedłużali je z premedytacją wiedząc, że śmigłowce, które Polska posiada z powodu poważnego zużycia będą lada chwila wycofane z użycia. Próbowali zatem doprowadzić do sytuacji w której polski rząd stanąłby pod ścianą a wówczas negocjacje polegałyby na dyktowaniu Polsce warunków korzystnych tylko dla jednej strony. To, zważywszy na fakt, że francuska firma stoi na krawędzi upadłości, mogło wydawać się grą bardzo ryzykowną niemniej strona francuska posiadała asa w rękawie, zdawało się nie do pobici w ówczesnych warunkach politycznych. Ja o tym już kiedyś pisałem, ale dziś wydaje się to jeszcze bardziej prawdopodobne. Pytałem więc w jednym z tekstów jaki koszt zapłaciliśmy jako państwo, jakie ustępstwa podjął rząd PO, że szefowie państw starej Unii pozwolili Tuskowi objąć stanowisko Przewodniczącego Rady Europy? Myślę, że nasi europosłowie i dyplomaci bez problemów przygotowaliby taką listę. Wystarczy bowiem przejrzeć kontrakty z firmami tych państw, przyjrzeć się decyzjom o wsparciu finansowym czy dyplomatycznym jaki rząd Platformy Obywatelskiej dokonywał w ostatnich paru latach a wysłanie listu gończego za Tuskiem będzie tylko formalnością. Myślę, że służby powinny także zbadać wątek ewentualnego zaangażowania się posła Kierwińskiego w pomyślny przebieg kontraktu na Caracale. Jeśli prawdą jest, jak chcą media, że pracował przed laty w Airbusie to siłą rzeczy mógł być naturalnym punktem zaczepienia dla lobbystów tego koncernu. Czy była taka propozycja a jeśli tak to jaka była odpowiedź? To są pytania, które Michał Kamiński z pewnością powinien zdać swoim ludziom. Tymczasem idźmy dalej. Francuzi przedłużali negocjacje pewni, że każdy dzień zwłoki działa na ich korzyść, gdy nagle okazało się, że nie przewidzieli najgorszego. Tak jak Platforma była pewna zwycięstwa w nadchodzących wyborach, tak samo pewni swych kontraktów byli wszyscy którzy z jej rozdawnictwa obficie korzystali. Nieoczekiwana zmiana ról na polskiej scenie politycznej zabolała nie tylko Francuzów, a reakcja ich prezydenta jest pięknym dowodem na to, że nagonka na ten rząd, wspomagana jest także przez ośrodki zagraniczne, które na propolskiej polityce PiS tracą, na przykładzie tych tylko śmigłowców, miliardy euro.

Ale kolejne informacje napływające z mediów pokazują coś jeszcze. Proszę zauważyć, że mimo iż kontrakt nie został podpisany to jednak Airbus rozpoczął prace nad pierwszymi egzemplarzami co niezbicie wskazuje, że Francuzi mieli pewność, że ten kontrakt dostaną bez względu na wszystko. Nikt nie rozpoczyna produkcji, nie ponosi kosztów jeśli nie ma pewności, że dostanie zlecenie, że te koszty zwrócą mu się z nawiązką, prawda? Francuzi bezsprzecznie wiedzieli. Pozostaje dowiedzieć się, kto dał im taką gwarancję? - i tu znów czynię ukłon w stronę ministra Kamińskiego. Inna rzecz, że prace nad pierwszymi modelami śmigłowców, rozpoczęte przed podpisaniem umowy jednocześnie potwierdzają doniesienia o słabej kondycji spółki. Airbus Helicopters, by nie ciąć zatrudnienia, rozpoczęło produkcje nie czekając na umowę z polskim rządem. Rozpoczęto produkcje na podstawie zapewnienia przekazanego im przez wysokiego przedstawiciela rządu Platformy Obywatelskiej, co gorsza na kredyt. To stawia firmę w jeszcze gorszym położeniu finansowym niż przed rozpoczęciem produkcji, jest też bezpośrednią przyczyną owej nerwowości po stronie francuskiej którą obserwujemy, jednakowoż po stronie obecnej opozycji. Nie trudno się dziwić. Nie udał się deal, w dodatku co mniej uważni zostawili po sobie odciski palców. 

Dziś władzę w Polsce sprawuje opcja, która nie zwykła negocjować na kolanach ani kupczyć interesem kraju. Najwyraźniej nie mieści się to w małych głowach posłów Platformy Obywatelskiej, którzy bardziej troszczą się o utrzymanie miejsc pracy we francuskich fabrykach niż losem pracowników polskich przedsiębiorstw. W sukurs tej mentalności śpieszą liberalne media i aż prosi się tu zacytować tekst umieszczony na stronie tvn24.pl gdzie autor dokonuje akrobatycznego wysiłku by odwrócić uwagę od faktu, że Airbus Helicopters zamierzało sprzedać Polakom te same śmigłowce po cenie dwukrotnie wyższej niż Kuwejtowi. Śmiechem napawa tłumaczenie jakie znajdujemy w powyższym tekście, jakoby różnica w cenie wynikała z faktu, że Polska poza śmigłowcami zamówiła w tej cenie usługi dodatkowe jak szkolenia pilotów, czy serwis. Zaledwie akapit dalej bowiem autor tekstu zaprzecza sobie twierdząc, że Kuwejt też takie usługi zamówił. Proszę smakujcie dowoli: " Kuwejt też zamówił w ramach swojego kontraktu "wsparcie i usługi", ale nie wiadomo, jakie konkretnie i ile kosztujące. Można więc przyjąć, że za pojedynczy śmigłowiec Kuwejtczycy płacą też mniej niż 150 mln złotych. Nie wiadomo jednak, ile konkretnie, ponieważ szczegóły kontraktu nie zostały ujawnione. (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kuwejt-kupuje-caracale-dwa-razy-taniej-niz-polska-wyjasnienie,667672.html)". Nie ukrywam, że ja w ostatnim czasie mam duży problem ze zrozumieniem bełkotu jaki uprawiają liberalne media ale jeśli ktoś lubi wyzwania niechże czyta. Jeszcze piękniej wykłada się niejaki Jerzy Aleksandrowicz, którego Onet przedstawia jako eksperta ds bezpieczeństwa, a który dla tego portalu komentuje sprawę w te słowy, cytuję: "... w mojej ocenie obecna sytuacja wpływie na wzrost kosztów przyszłych programów zbrojeniowych gdyż dostawcy uzbrojenia, know-how i nowych technologii będą kalkulowani ceny uwzględniając wyższy stopień ryzyka politycznego w Polsce". Dalej zaś dowodzi, że przerwanie negocjacji zagrozi wszystkim korzystającym z Bałtyku, w tym przede wszystkim marynarzom... Wybaczcie, że tu przerwę ale nie da się tego słuchać. To są kompromitujące bzdury, i trudno mi szukać przyczyn dla których człowiek z tytułem mecenasa decyduje się wygłaszać takie rzeczy publicznie. Wie o tym z pewnością pan specjalista, że ryzyko porażki w negocjacjach to stała i nierozerwalna część tej trudnej sztuki, przy czym zrywanie rozmów, przedłużanie, wykorzystywanie przepisów lub luk w prawie państwa z którym się pertraktuje to norma. Robią nam to nawet nasi sojusznicy, że wspomnę tylko sławny przypadek kiedy to Amerykanie próbowali przedłużać negocjacje wiedząc, że jeśli MON nie wyda pieniędzy do końca roku będzie musiał zwrócić je do państwowej kasy. A zatem mamy tu piękny przykład rzetelności liberalnych mediów, i poziomu przywoływanych przez nie speców.

Reasumując, taka a nie inna decyzja rządu PiS były jak najbardziej zasadna. Wskazana była także dlatego, że tak głośna sprawa z pewnością przeleciała przez globalne media z prędkością błyskawicy i została odnotowana tam gdzie trzeba. Ośrodki odpowiedzialne za kierunki rozwoju spraw globalnych zrozumiały, że Polska wraca do gry a kto tego szybko nie przyswoi, zaliczy porażkę wizerunkową podobną tej która stała się udziałem Francji. To jest też jak sądzę bezpośrednia przyczyna przesunięcia przyjazdu ich prezydenta do kraju na Wisłą, któremu całkiem niedawno Jacques Chirac słowami "Polska straciła szansę by siedzieć cicho" wyznaczył rolę popychadła Europy. Niespodziewanie Polska oddała policzek z którym paru panów znad Sekwany będzie musiało sobie jakoś poradzić. Zrozumiałym jest, że w takiej sytuacji przyjazd do Polski ustawiałby prezydenta Hollande w pozycji bardzo niekomfortowej. Musiałby bowiem odnieść się do tej sprawy już na pierwszej konferencji prasowej zaraz po wylądowaniu, z pełną świadomością faktu, że bez względu na to czy będzie się ciskał ze złości czy grzecznie prosił, niczego już nie wskóra. Mówiąc wprost zaliczyłby kolejny policzek a na to ludzie pracujący nad jego wizerunkiem pozwolić nie mogą wszak wybory prezydenckie we Francji za pasem. Oczywiście Francuzi będą próbowali wpłynąć na decyzję polskiego rządu pośrednimi sposobami, ale koniec końcem będzie musieli pogodzić się z porażką. Niezależnie w trosce o dopełnienie paru jeszcze innych kontraktów Hollande z pewnością Warszawę odwiedzi.

Tymczasem wbrew strachom jakich pełno w sieci Polska z pewnością nie cofa się o rok w procesie pozyskiwania nowych śmigłowców. Przeciwnie. Teraz wszystko powinni przyspieszyć. Zgodnie z zapisami ustawy Prawo Zamówień Publicznych w sytuacjach wyjątkowych a już szczególnie gdy idzie o sprawy związane z obronnością kraju MON może udzielić zamówienia publicznego z wolnej ręki. Miejmy więc nadzieję, że to będzie początek wielomiliardowych zleceń dla polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych i impuls dla rozwoju polskiej myśli technicznej.

Z przyjemnością witam Czytelników z Pakistanu. Cieszy niezmiernie fakt, że Tygodnik Solidarni dociera w tak egzotyczne miejsca.... no przynajmniej z punktu widzenia człowieka znad Wisły :) Pozdrawiam i zapraszam częściej!

czwartek, 6 października 2016

Breaking news czyli PO bierze się za 500+

Autor: Integrator

Tak sobie myślę: skoro żyjemy w świecie w którym jedna informacja przykrywa poprzednią w tempie przecież oszalałym, powinienem może od czasu do czasu robić przegląd co ciekawszych treści. By chociaż to co ważne zostało w nas choć chwilę dłużej. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

500+
Wiemy już, że program odmienił życie setkom tysięcy Polaków. Ludzie, których dzieci skazane były jak co roku na spędzanie wakacji w okolicach blokowych klatek, mogli tym razem pojechać z nimi w góry czy nad morze. Skorzystały dzieciaki, zarobili też przedsiębiorcy. By móc odpowiedzieć na zwiększony popyt, musieli też zatrudnić nowych pracowników. To przyczyniło się z kolei do rekordowo niskiego bezrobocia. Program przyniósł zatem dodatkowe, wymierne korzyści gospodarcze.

Platforma Obywatelska bierze się za 500+
Pamiętam dobrze, myślę, że i Czytelnicy także, jaki wrzask towarzyszył wprowadzaniu tego programu w życie. Argumentem koronnym była rzekoma dewastacja przez PiS budżetu państwa. No i fakt, że przyznano prawo do pobierania tych pieniędzy także ludziom bogatym. Abstrahując od tego kto ma rację, choć akapit wcześniej nie powinien budzić w tym względzie żadnych wątpliwości, okazuje się, że stawiane rządowi przez PO zarzuty przestały mieć nagle znaczenie. Teraz się okazuje się, że Platforma Obywatelska chce 500+ a nawet 500++. Chce bowiem, by pieniądze te Polacy dostawali także na pierwsze dziecko, no i by dostawały je także kobiety samotnie wychowujące dzieci. No proszę, 500+ zrujnuje  państwową kasę, a 500++ niekoniecznie.

Czarny marsz
"Pierdolę nie rodzę" albo "Moja cipa to nie twoja broszka" to przykładowe hasła niesione przez uczestników poniedziałkowego, czarnego marszu. Pytanie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, za 100 punktów: Czy używanie słów wulgarnych w przestrzeni publicznej jest u nas wciąż karalne czy już nie? Znajomy co prawda dostał mandat za bluzganie na ulicy no ale to było dawno temu. I jeszcze zapytam, czy jeśli nie wlepiano za to mandatów na marszu to czy ja mogę jutro pójść po dzieci kuzynku do przedszkola w koszulce z napisem np. "Pierdolę nie robię?".

500+ dla oszczędnych
Ostatni raz bo mi się nagromadziło. Ministerstwo Finansów zaproponowało w ramach programu 500+ możliwość oszczędzania tych pieniędzy w sposób znacznie bardziej opłacalny niż gdyby polskie rodziny chciały to robić na warunkach rynkowych. Pamiętam jak przy okazji Dnia dziecka w jednej z rozgłośni prowadzący posłał w eter informację, jakoby wychowanie dziecka do 18 roku życia kosztowało rodziców 90 tysięcy złotych. Przyjmijmy, że tak jest. Następnie policzmy przychód rodziców z tytułu programu 500+. Pieniądze pozyskiwane co miesiąc z tego tytułu odkładane przez 18 lat plus odsetki spokojnie przewyższa koszty wychowania. Z drugiej strony koszty utrzymania dziecka to przecież wydatki ukryte w zwyczajowych kosztach polskiej rodziny, czyli takie które i tak trzeba ponieść. Podchodząc tak do sprawy 500+ to czysty zysk,  to inwestycja która po wejściu naszych pociech w świat dorosłych, daje możliwość sprezentowania im znacznej kwoty. Takiej która może np. pokryć wkład własny wymagany przy ubieganiu się o kredy na mieszkanie. Sposobów na wykorzystanie pieniędzy z programu 500+ jest więcej, nie mniej więcej jest też sposób by ten program próbować Polakom obrzydzić. Poza już opisanymi wyżej w Faktach TVN drwiono z Ministra Finansów który rozdawszy lekka ręką miliardy na ten program teraz próbuje ściągnąć je do kasy państwowej kusząc polskie rodziny obligacjami. No cóż, myślę, że ci wszyscy co tak pięknie rżą z tego programu bez skrupułów biorą 500+, a jak już będzie można pierwsi ruszą po te obligacje. 

Anty, krypto czy zakazana reklama?
Tak z humorem,  z przekąsem bo na dobranoc. Właśnie zjadłem trzeciego Pawełka, no, ten baton od Wedla. Na opakowaniu napis: "Tylko dla dorosłych" a dalej: zawiera, 2.2% alkoholu. Pawełek o smaku advocat to już 2.4%. Czas na pytania. Czy można po Pawełku jechać autem? Czy powinno się zabronić reklamy Pawełka przed godziną 22.00 no i udziału w niej młodzieży? W końcu, co ma Pawełek do 500+? Trudno powiedzieć wszak jestem po czwartym już betonie aczkolwiek podejrzewam, że w Platformie też się ich nadużywa.