whos.amung.us

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Gdy kapitan wyrzuca załogę za burtę...

Autor: Integrator

Poprawcie mnie jeśli źle mówię, w końcu marynarzem nie jestem, ale z tego co wiem jedna z zasad honorwych ludzi morza mówi, że z tonącego okrętu ostatni zawsze schodzi kapitan. Zgoła inne zasady obowiązują tam gdzie niekoniecznie żyje się kodeksem honorowy gdzie najbezpieczniej jest spać z otwartym okiem, a kapitan to człowiek zwykle różniący się od reszty załogi wyższym stopniem bezwzględności, niezbędnej do utrzymania w ryzach podległych mu rzezimieszków. Zaczynam tekst od tych porównań bo w świetle ostatnich doniesień medialnych Magistrat Miasta Stołecznego Warszawy to najwyraźniej okręt piratów.

Nie ma się też przeto zbytnio nad czym rozwodzić bo wnioski nasuwają się same. Jeśli kapitan Gronkiewicz-Walz wychodzi przed kamery by na naszych oczach, jeden po drugim, wyrzucać za burtę swych współpracowników, to znaczy mniej więcej tyle, że ona absolutnie nie ma już nic do stracenia. Proceder trwał latami i można przyjąć, że jeśli nikt nie ruszył palcem w bucie by sprawę kamienic uregulować to tam są umoczeni absolutnie wszyscy. Przekręt na nieruchomościach warszawskich to góra lodowa o którą rozbić się może nie tylko okręt Walzowej ale i wszystkie inne pływające pod banderą Platformy. Wyloty luf pistoletów ich kapitałów przed nosem Hani albo zderzenie z górą - tak mniej więcej wygląd dziś sytuacja Prezydent m.st. Warszawy. 

Należy możliwie szybko wprowadzić do Warszawy Komisarza, wraz bowiem z wyrzucanymi za burtę mogą także wylatywać kluczowe dokumenty. Za ich niszczenie kara jest relatywnie niska a stawką w grze setki milionów złotych i nietykalności szych minionego układu.

Nie ma ani chwili do stracenia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz