whos.amung.us

środa, 9 grudnia 2015

Wygaszanie Tuska

Autor: Integrator

Zadano mi kiedyś pytanie co zrobić by do polityki a i w ogóle na wysokie stanowiska nie pchali się złodzieje tudzież barany. Odpowiedziałem, że wystarczy egzekwować prawo bo wszystko co trzeba umieszczono już w stosownych kodeksach. Począwszy od przypadków świadomego zagarnięcia cudzego mienia, poprzez działanie na szkodę aż po niedopełnienie obowiązków czy przekroczenie uprawnień. I jeśli już miałbym cokolwiek zmienić to tylko wysokość zapisanych tam kar. No może jeszcze dodałbym przy okazji odpowiedzialność finansową urzędnika albowiem tak niestety jesteśmy skonstruowani, że tylko strach przed nieuniknioną karą trzyma większość z nas w ryzach. Co prawda wielu w tej materii pomaga ogarnąć się religia i propagowany przez nią stan czystego sumienia ale jak wiemy nie zawsze to tak ładnie wygląda, nie wszyscy też wierzymy a jeszcze mniej z nas ćwiczy się w cnotach. Prawo zaś obowiązuje wszystkich bez wyjątku w dodatku jak wiemy z tej odpowiedzialności nie zwalnia nas nawet jego nieznajomość. W sumie więc niewiele trzeba by ukrócić proceder multiplikowania stanowisk i bezrefleksyjnego obsadzania całych rodzin po urzędach. Taki dla przykładu polityk długo by się zastanawiał zanim by obsadził kochaną ciocię na stanowisku obwarowanym znacznymi karami pieniężnymi. Jestem więc przekonany, że wszelkie narzędzia ku temu by zatrzymać napływ cwaniaków i baranów już mamy. A jeśli jeszcze pozbędziemy się leniwych a przy tym skrępowanych różnorakimi powiązaniami prokuratorów i sędziów czyli doprowadzimy do sytuacji w której zaczną oni strzec granicy między dobrem a złem, a nie jak to jest teraz głównie jej zacieraniem, to do polityki a i w ogóle na wysokie stanowiska iść będą osoby albo mądre albo wyjątkowo bogate. No albo jeszcze wyjątkowo głupie, którym tylko wydaje się, że są mądre i jakoś im się uda. Do czasu. Poprawnie funkcjonująca machina systemu prawnego szybko wyłapie i przemieli takiego delikwenta.

Piszę o tych zasadach doboru odpowiednich osób do odpowiednich miejsc w kontekście niedawnych doniesień dotyczących wypowiedzi Donalda Tuska na temat tak zwanych syryjskich uchodźców. Tak zwanych bo choć media tego nie różnicują to przecież wiemy, że w tej ludzkiej fali znakomita większość to młodzi mężczyźni którym znudziło się życie na dotychczasowym poziomie a usłyszawszy, że durne plemiona europejskie płacą miesięcznie na głowę tyle ile wystarczy by utrzymać rodzinną wioskę ruszyli na północ, czy tam północny wschód, zależy skąd kto wyrusza. Zgadzam się więc jak nigdy z Donaldem, wszelako nie o tym będziemy dziś rozprawiać a o tym, że człowiek ten jest najbardziej jaskrawym przykładem patologii dzięki której ktoś kto nie posiada najmniejszych nawet predyspozycji ku temu by zajmować stanowisko wyżej kierownika mleczarni, poszybował na sam szczyt. W normalnym państwie, które likwiduje źródła patologii i poskramia ludzi którzy takie zachowania praktykują Tusk nie miałby szans uchować się w polityce dalej jak do momentu gdy został członkiem komisji do spraw likwidacji peerelowskiego konglomeratu prasowego Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej "Książka Prasa Ruch". Monopolistycznego molocha, który kontrolował wszelkie wydawnictwa w tym tytuły prasowe w komunistycznej Polsce. Komisja miała za zadanie zlikwidować monopol tym czasem doszło do sytuacji w której główne tytuły prasowe przekazano koncernom zagranicznym (gównie niemieckim) dotując je przy okazji kredytami i przydziałami papieru, inne zaś zagłodzono pozostawiając bez wsparcia. Szczegóły tego przekrętu znajdziecie w sieci a dla potrzeb tego spotkania starczy abyście wiedzieli, że na ten właśnie czas możemy datować akt nabycia u nikomu nieznanego liberała potężnego długu wdzięczności przez koncerny medialne, które przez kolejne lata bardzo wdzięcznie asystowały Tuskowi w jego karierze politycznej. No i teraz jak to się mówi clue sprawy. Gdyby wówczas organa państwa działały poprawnie, nie tylko NIK który nie pozostawił wówczas suchej nitki na tej komisji, imię Donald kojarzyłby się nam wyłącznie z gumą do żucia. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Stało się niestety inaczej. Ktoś absolutnie mierny (inna rzecz, że przy wsparciu WSI) stanął najpierw na czele Platformy Obywatelskiej, został premierem by na koniec wszystko to rzucić w cholerę i zasiąść na europejskich synekurach. To się oczywiście samo nie zrobiło i miało odpowiednio wysoką cenę. W zamian za dopuszczenie do centrum wydarzeń Tusk wziął udział w nocnym obaleniu niepodległego rządu Jana Olszewskiego, co ładnie pokazuje film Nocna zmiana, zaś prezydenta Europy wszystko na to wskazuje przehandlował kosztem naszych interesów, ustępując państwom starej Unii w sprawach dla nich kluczowych. Nie będę rozwijał tu tego wątku, zapewne są pośród Czytelników osoby zajmujące się polityką od strony zawodowej i żaden to będzie dla nich problem by spisać listę tych haniebnych transakcji. Powiem więc tylko tyle, że Tusk zanim dostał nominację zadowolił cały szereg państw począwszy od Włochów, poprzez Niemców a skończywszy na Wielkiej Brytanii. To tam sprzedawszy prawa pracujących na Wyspach Polaków ostatecznie przypieczętował swój wybór na szefa Rady Europy.

Ale jak to w życiu bywa, fortuna kołem się toczy i nagle ktoś kto mógł przynajmniej na polskim podwórku bardzo wiele, dziś nie może nic. Dosłownie nic. Po zwycięstwie PiS a bardziej porażce Platformy wszystko co stanowiło o pozycji Tuska w Europie roztopiło się jak śnieg na wiosnę stawiając go w pozycji, przepraszam za określenie, politycznego gołodupca. To widać jak na dłoni bo od razu przestano się z nim liczyć a zważywszy na fakt, że jest w opozycji do obecnego rządu z którym Unia musi się przecież jakoś dogadać, myślę że stanie się za chwilę dla nich przysłowiową kulą u nogi. PiS co prawda zadeklarował gotowość współpracy z Tuskiem, wszak póki co nie możemy liczyć na podobną nominację dla innego Polaka, no ale wszyscy rozumiemy, że jeśli sprawiedliwości ma się stać zadość to Donald wcześniej czy później musi zostać sumiennie rozliczony z tego wszystkiego co napsuł w kraju i z tego czym kupczył na unijnym bazarku. I wiecie co? Myślę, że Unia sama wystawi  Tuska polskiemu rządowi, gratis, ot na poczet pomyślnych pertraktacji w kwestiach klimatycznych czy energetycznych. 

To pakowanie Tuska do świątecznej paczki chyba już się rozpoczęło, co wnioskuję po wrzawie jaka zapanowała w niemieckich mediach po jego wypowiedzi na temat uchodźców. Dobrze przecież czujemy, że to co on powiedział równie dobrze mogło przepaść pośród dziesiątek komentarzy wytwarzanych na świecie przez osoby znacznie ważniejsze od niego. Ale nie przepadło, ktoś je wyłuskał i nagłośnił (nomen omen głównie w niemieckich gazetach) co ja odbieram jako przygotowywanie gruntu pod usunięcie Tuska ze stanowiska które piastuje. Nie wiem wprawdzie czy szefa Rady Europy można odwołać, zapewne tak, ale myślę że oni to zrobią w sposób bardziej aksamitny. Jak donoszą media Donald po roku pracy w unijnych strukturach uzbierał ponad milion złotych i nabył uprawnienia emerytalne w kwocie przekraczającej dwadzieścia tysięcy złotych miesięcznie. Wygląda więc na to, że może zostać poproszony by z tego prawa skorzystał. I jeśli tylko nie pokusi się by wrócić do Polski, będzie sobie gdzieś tam na emigracji dożywał wieku późnego. Chyba, że jednak wróci pełen złudnych nadziei, że może tu wjechać na białym koniu to raczej spokoju nie zazna. A najwyraźniej  coś jest na rzeczy skoro nasze portale najpierw grzmiały, że Tusk atakuje uchodźców, po czym wydźwięk tej informacji zmieniono tłumacząc nam, że Tusk jednak atakuje Merkel. Słowem twardziel na ciężkie czasy i wódz w jednym. Co lepsze ten news już trzeci dzień wisi jako Info Dnia. Pożyjemy zobaczymy. 

Osobiście mam nadzieję, że on tu jednak wróci, podkuszony wizją przewodzenia antypisowskiemu ruchowi oporu a my będziemy mogli na żywo oglądać jego występy na sali sądowej. I to będzie  dla nas sygnał, że maszyna prawna pomyślnie przeszła proces restauracji i strojenia. No i że od tej pory pomni tego przypadku do polityki i w ogóle na wysokie stanowiska iść będą już tylko ludzie mądrzy, albo tacy którzy będą w stanie pokryć z własnej kieszeni koszty swych błędnych decyzji. No i pewnie wciąż iść tam będą ci wyjątkowo głupi co się dla nich będzie kończyć zawsze bardzo marnie.

Irlandia i Norwegia. Albo zaczyna mi się mieszać albo nikt wcześniej nie odwiedzał TygodnikaSolidarni z tych krajów. Jeśli tak witam serdecznie, jeśli nie, witam po raz kolejny. I zapraszam codziennie. To co tu znajdujecie powstaje z myślą i o Was.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz