whos.amung.us

piątek, 11 grudnia 2015

Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał...

Autor: ks. Jan Dobrowolski

Każdego dnia powstają miliony zdjęć. Dziś prawie wszyscy mają przy sobie aparat fotograficzny. Nic prostszego, niż uwiecznić chwilę na obrazku. Potem można przesłać je znajomym, pochwalić się nimi w internecie, lub wywołać i zamknąć w albumie. Mądrzy ludzie twierdzą, że żyjemy dziś w czasach „cywilizacji obrazkowej”, w której obraz przemawia mocniej niż słowa. Być może dlatego tak wysoko stawiamy wygląd człowieka. Wielu ludzi poświęca wiele czasu i pieniędzy, by dobrze wyglądać. Ileż wysiłków podejmują ludzie, by zachować młody wygląd!  A przecież, wcześniej czy później naruszy go czas lub choroba. Lecz przecież istnieje jeszcze inny wymiar piękna.

W Starym Testamencie piękno i blask towarzyszy samemu Bogu: „przed Nim kroczą majestat i piękno, a potęga i jasność w Jego przybytku”. Także to, co Bóg stworzył ma w sobie harmonię i ład, który ujmuje serce człowieka. Z drugiej strony znajdujemy na kartach Biblii także ostrzeżenia, by nie zachwycać się powierzchownie ładnym wyglądem. Wdzięk bywa czasem kłamliwy. Autor księgi Mądrości napomina pogan, którzy „gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem. Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa – winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności;(…) bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę”. Widok pełnego gwiazd nieba karze wołać psalmiście: „kim jest człowiek, że o nim pamiętasz? Kim syn człowieczy, że się o niego troszczysz?” Bóg stwarza rzeczy dobrymi, a zatem także pięknymi. Najwspanialszym z Jego stworzeń jest człowiek. Zwłaszcza obiecany Izraelowi Mesjasz miał być „najpiękniejszym spośród synów ludzkich”.

W Jezusie Chrystusie Bóg podarował światu najwyższe piękno. Gdy czytamy Ewangelię, z każdą przypowieścią, z każdym cudem i czynem Pana Jezusa staje się jaśniejsze, że jest On dla nas jak światło. Życie Chrystusa jest piękne w poruszający sposób, pociąga nas, byśmy je naśladowali. Jezus jest „najpiękniejszym z synów ludzkich”, jak zapowiadał psalmista, lecz widać to przede wszystkim w jego czynach. Chrystus jest piękny, gdy się modli i mówi do Ojca „Abba”, gdy naucza Apostołów, jak mają się modlić. Widzimy jego blask w delikatności, z jaką dotyka trędowatych, w miłości, z jaką przytula dzieci, w szacunku, jaki okazuje wszystkim, także tym pogardzanym. Jezus jest jak lilie polne, przyodziany w dobroć i miłosierdzie okazywane najbiedniejszym, w odwagę, z jaką broni kobiety skazanej na kamieniowanie. Chociaż nie ma gdzie położyć głowy, „nawet Salomon w całym swym przepychu” nie może się równać z Jezusem, który przyodziany jest w szatę miłości. Widzimy to zwłaszcza, gdy dla naszego zbawienia Jezus zostaje wrzucony w gorejący piec krzyżowej Męki. W cierpieniu jest On próbowany jak złoto, a mimo, iż tortury i bicie zmieniły nie do poznania Jego twarz, to przecież zwracają się ku Niemu nasze serca. Ojciec Niebieski znał dobrze swojego Syna, wiedział, czym obdarzy ludzi. Dlatego przy chrzcie Pana Jezusa rozległ się głos z nieba: „Oto mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie!”

Jesteśmy powołani, by wpatrywać się w piękno Bożego Serca. To jednak nie wszystko – przez chrzest Bóg czyni nas swoimi przybranymi dziećmi w Chrystusie. My, zwykli ludzie, niosący w sobie skłonność do zła i grzechu mamy szansę na duchowe piękno. Chrzest rozpoczyna w nas życie Boże i pokazuje całkiem nowy wymiar świata. Już nie tylko to, co widzialne dla oczu ma nas pociągać i zadowalać. Jesteśmy powołani, by naśladować Chrystusa i Jego wzorem, szukać w drugim człowieku śladów Boskiego piękna. Otrzymaliśmy na chrzcie białą szatę, być może nie wiemy już nawet, gdzie ona jest. A przecież była ona tylko znakiem przyodziania w Chrystusa. Czy widać dziś po naszym życiu, że jesteśmy w Niego przyodziani?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz