whos.amung.us

czwartek, 3 grudnia 2015

Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności...

Autor: ks. Jan Dobrowolski

Jest pewna bardzo stara przypowieść o skarbie, które jest też przypowieścią o mądrości. Oto pewien pasterz miał sen, w którym widział daleką krainę, pełną pustyń, gdzie nad brzegami wielkiej rzeki wzniesiono piramidy. W tym śnie widział wyraźnie miejsce, gdzie ukryty jest skarb. Ponieważ był bardzo biednym człowiekiem, porzucił swój szałas i stoki gór, gdzie wypasał owce i wyruszył w największą podróż swojego życia. Po wielu przygodach dotarł do miejsca, które zobaczył we śnie i zaczął kopać. Gdy stał zmęczony z łopatą w dłoniach, na dnie głębokiego dołu, zaczął mieć wątpliwości, czy dobrze zrobił, porzucając dotychczasowe życie. Wtedy zdarzyła się tragedia. Pasterz zobaczył, że nad brzegiem jego wykopu stoją uzbrojeni ludzie. Byli to bandyci, którzy właśnie ukradli mu resztkę rzeczy, które jeszcze posiadał. Planowali go też zabić, by pozbyć się świadka, lecz herszta bandy zaintrygowało, dlaczego pasterz kopie na pustyni. Gdy usłyszał szczerą odpowiedź o śnie i skarbie, roześmiał się i stwierdził, że nie warto zabijać szaleńca. Powiedział, że też miał kiedyś podobny sen, śniło mu się miejsce w dalekich górach, niedaleko pasterskiego szałasu, a jakiś głos mówił mu we śnie, że tam właśnie jest skarb. Na te słowa pasterz zadrżał, bo znał to miejsce. Gdy bandyci odeszli, wydostał się z dołu i ruszył z powrotem. Okazało się, że to, czego szukał bardzo daleko, było cały czas przy nim – w swoich rodzinnych górach, niedaleko swojego domu znalazł wielki skarb.

Pan Jezus w swoich przypowieściach także mówił o skarbach, które są ukryte w niespodziewanych miejscach. Mamy więc przypowieść o perle, a także o roli, w której człowiek znajduje skarb. W innej właściciel daje swym sługom na przechowanie ogromne ilości srebra, a miłosierny ojciec oddaje swemu synowi połowę sporego majątku. Chrystus mówił o skarbach, o jakich marzą zwykli ludzie, o jakich my marzymy, by pokazać inne, większe sprawy. Chrystus tłumaczył zadziwionym ludziom, oczekującym zbawiciela, który byłby po prostu sprawnym politykiem, że prawdziwe Królestwo Boga jest bardzo blisko nich – „Królestwo Boże w was jest”. Być może apostołowie zrozumieli znaczenie jego słów dopiero, gdy zmartwychwstały Chrystus zesłał im z nieba największy dar, Moc z wysoka. Choć na początku przyjściu Ducha Świętego towarzyszyły ogniste języki i silny wiatr, a także dar przemawiania w obcych językach, to przecież potem znaki te ustały. To, co zostało, było duchowe i niewidzialne – dostrzec to mógł ten, kto przekonał się, co mieszka w sercach wierzących w Chrystusa: miłość, radość i pokój, a także cały wachlarz duchowych darów – od mądrości po bojaźń Bożą.

Z darów tych utkany jest cały Nowy Testament, napisany pod natchnieniem Bożego Ducha. Widać blask Bojaźni Bożej w słowach młodej dziewczyny, gdy słucha anielskiego zwiastowania i z ufnością przyjmuje przychodzącego Zbawiciela. Zachariasz, napełniony darem Pobożności, z radością chwali Boga, który jednocześnie przywrócił mu mowę, dał syna, a kroki Izraela skierował na drogi pokoju. Potem ten syn, znany jako Jan Chrzciciel będzie potrafił dostrzec, podobnie jak apostołowie, że Bóg przychodzi i działa w Jezusie. To właśnie dostrzeżenie Bożego działania w życiu jest najwyższą Umiejętnością! Potem ci sami apostołowie pokażą działanie Daru Rady, gdy zdecydują na zgromadzeniu w Jerozolimie, by nie ograniczać Ewangelii, lecz hojnym sercem nieść ją poganom. Będą to robić z męstwem, aż po męczeństwo, jak Szczepan świadczący o Chrystusie i przebaczający swoim oprawcom. Paweł Apostoł zapisze karty swoich listów dzięki Darowi Rozumu, którego Duch Święty udzielił mu, by rozumiał i tłumaczył wszystkim pokoleniom Boże prawdy. W końcu zaś widzimy mądrość, największy ze skarbów, gdy św. Piotr, po tym, jak trzykrotnie zaparł się Chrystusa, na nowo wyznaje mu swoją miłość – „Panie, ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię kocham”.

Skoro znam miejsce, gdzie mogę znaleźć największe dary, dlaczego tak rzadko tam jestem? Pewien Ojciec Pustyni powiedział – „cały świat pełen jest ludzi, którzy krążą tu i tam, podróżują i nie ustają w trudach. Wszędzie można ich znaleźć, tylko nie w ich własnych wnętrzach”. Często tak właśnie kusi nas diabeł, niby pasterza z przypowieści – mówiąc, że szczęście jest gdzieś daleko, że muszę bardzo wiele zrobić, by je uzyskać. W rzeczywistości Bóg jest blisko nas, a największa mądrość to dostrzec skarby, które sam Bóg chce złożyć w moim sercu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz