whos.amung.us

środa, 4 listopada 2015

10 rad na dobrą modlitwę za zmarłych

Autor: ks. Jan Dobrowolski

W teorii 1 i 2 listopada ma nam przybliżyć takie tematy jak wieczność, świętość, przemijanie, pokuta… W praktyce, najlepsze chęci przeciętnego Polaka, żeby złapać kontakt z Bogiem i okazać pamięć i miłość zmarłym muszą się zderzyć z twardą rzeczywistością. Tak, tak, znów masz zaliczyć niemożliwą misję i zaparkować gdzieś w promieniu pięciu kilometrów od cmentarza, na którym, sądząc po liczbie samochodów, ma groby bliskich połowa żywej populacji tej planety. Znów okaże się, że nie ma znicza dla stryjenki Stasi i trzeba go kupić na przycmentarnym parkanie pięć razy drożej, niż kosztował w markecie. Potem odkrywanie, jak męczące mogą być ogłoszenia proboszcza po godzinie stania na zimnie na Mszy. Na koniec wróć do domu tak, by nie wejść do statystyk akcji „Znicz”. Ot, święta!

Na szczęście można pójść do swojego, bliskiego i wygodnego parafialnego kościoła i pomodlić się za zmarłych! Oto kilka spraw, o których warto pamiętać, by dobrze przeżyć wypominki:
  1. Wypominki to ważna sprawa! Bo z tym Czyśćcem, to na poważnie. Bóg daje ludziom możliwość udoskonalenia się i oczyszczenia po śmierci, jeśli nie zdążyli za życia. Jest więc sens wspierać zmarłych naszą modlitwą.
  2. Pierwszego Listopada wspominamy w kościele Wszystkich Świętych, a drugiego – Wszystkich Wiernych zmarłych. Chodzi o to, by nasi bliscy byli w tej pierwszej grupie (Niebo!!!), a nie drugiej (pełen trudu i cierpienia Czyściec…).
  3. Czyściec jest niemiły, bo jest czekaniem na coś najlepszego, na ukochaną Osobę. Jest też oczyszczeniem, tak więc analogia grzechu jako spalenizny w garnku, który symbolizuje duszę, jest uprawniona. Poza tym, co najważniejsze, jest również wyrównaniem rachunków z Bożą sprawiedliwością.
  4. To nic, że dziadek był miły a babcia najukochańsza! Każdemu zdarzy się zgrzeszyć, a modlitwa, jeśli nie jest już potrzebna „naszym”, przyda się może komuś, za kogo nikt się nie modli.
  5. Wypominki, czyli wymienianie imion zmarłych to stara chrześcijańska tradycja, zaczęła się jeszcze za rzymskich prześladowań, gdy wymieniano imiona męczenników w dniu rocznicy ich śmierci.
  6. Różaniec to modlitwa imion. W każdej „Zdrowaśce” najważniejszymi słowami są: „Jezus” i „Maryja”. W wypominkach przed każdą dziesiątką wymieniamy imiona naszych bliskich, pokazując, że chcemy dla nich bliskości  Pana Jezusa i Jego Matki.
  7. Wypominki są nie tylko dla zmarłych. Pisanie kartki wypominkowej to dobre ćwiczenie duchowe. Przypomina, komu zawdzięczamy życie i całą resztę. Na koniec pisania kartki wypominkowej można zamknąć oczy i wyobrazić sobie, jak ktoś w przyszłości, bliższej lub dalszej, napisze na niej nasze imię, mieszcząc w nim pamięć o nas i miłość.
  8. Modlitwa wypominkowa się dłuży? Cierpliwości! Uważnie słuchaj imion wyczytywanych w Kościele, nie tylko „twoich”. Za każdym z nich kryje się tajemnica czyjegoś życia, którą w pełni zna tylko Bóg.
  9. Warto zainteresować się praktyczną stroną zagadnienia. O której odmawia się różaniec w parafii? Jakie są terminy – czy cały Listopad, czy np. tylko pierwsze dwa tygodnie? Gdzie składa się kartki? Imiona zapisywać w mianowniku, czy w innym przypadku? etc.
  10. Królem wypominek jest Chrystus, nie Kazimierz Wielki czy Mieszko I! Można włożyć „coś” z wizerunkiem polskiego króla do koperty, ale to nie jest istota. Chodzi o ofiarę na Kościół, która ma sens tylko wtedy, gdy nie jest okupiona łzami i złorzeczeniem na „czarną mafię”.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz