whos.amung.us

czwartek, 10 września 2015

Ojczyznę wolną pobłogosław

Autor: Gabriel Maciejewski (coryllus)
 
 
Jarosław Kaczyński został człowiekiem roku, jak zapewne słyszeliście. To nie jest bynajmniej dobra wiadomość, to jest mniej więcej tak, jakby Józef Piłsudski dostał nagle ni stąd ni zowąd order Lenina i tytuł bohatera Związku Radzieckiego. No, ale niektórzy się cieszą, bo rozumieją, że nie da się inaczej rządzić Polską jak tylko poprzez realizowanie aspiracji tych tam łżeelit i awanse w hierarchiach narzucanych przez obcych. To są niestety projekcje zgubne, a przywyknięcie do takiego sposobu myślenia i klaskanie na cześć, doprowadzi nas do katastrofy. Ogłoszenie Jarosława Kaczyńskiego człowiekiem roku, to jest kolejny symptom fikcji demokratycznej, z którą musimy się zmagać łażąc na te całe wybory. Już wiadomo co i jak będzie, wybory są po to, by ustalić rzecz w proporcjach.
Dlaczego ja się nie cieszę z tego przyszłego sukcesu? Ponieważ podejrzewam już teraz jakimi ustępstwami został on okupiony, podejrzewam, że nie będzie to żaden sukces, ale odroczona katastrofa, tak jak odroczoną katastrofą było odzyskanie przez Polskę niepodległości w roku 1918. Najgorsze co można zrobić bowiem w czasach kryzysu, to słuchać tak zwanych doradców, to są zawsze, podkreślam – zawsze ludzie źle nam życzący. I tak samo jest tym razem. Nie wiem kto tam stoi na zapleczu PiS i kto im doradza, ale to z pewnością jest człowiek, którego ani polska racja stanu, ani doktryna państwa, ani ten tyle razy podnoszony, a wielce komiczny interes narodowy nic nie obchodzi.
Trudno przypuścić, znając z grubsza mechanizmy działające w polityce, że sukces PiS w nadchodzących wyborach oderwany jest od polityki mocarstw na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie. Z pewnością nie jest. Spróbujmy więc jeszcze raz powiedzieć sobie co tam się dzieje. Oto drenuje się cały, duży obszar z ludzi, pod jakiś nowy projekt. Wraz z tymi ludźmi wyjeżdżają terroryści, którzy – mówmy to jasno – ludźmi nie są. Oni potrzebni są w Europie do tego, by – jak to się eufemistycznie mówi – destabilizować sytuację. Co będzie się działo w takim razie w Syrii? Najprawdopodobniej, po ustaleniu jakiegoś status quo dla Ukrainy nastąpi rozbiór tego państwa. Część zostanie przyłączona do Izraela, a część do Turcji, być może znajdzie się tam jeszcze miejsce na jakiś kadłubowy Kurdystan. Polska jest i będzie przez najbliższe lata funkcją tych planów a my będziemy codziennie słyszeć, że wreszcie nasz kraj osiągnął sukces i jest wolny, że wreszcie Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę i też żubr pogalopował tam gdzie trzeba. To są głupoty. To są projekcje emerytów, którzy potrzebują, żeby im się marzenia zmaterializowały, a niechby i miały za to płacić następne pokolenia. Jeśli PiS będzie kontynuował politykę PO, w kluczowych dla Polski sprawach, takich jak przyjęcie dużej liczby uchodźców czy innych, to ja nie widzę tutaj tego momentu zysku i sukcesu. Bo chyba nie chcecie mi powiedzieć, że sprzedaż patriotycznych koszulek jest tym triumfem, że nominowanie filmu Skolimowskiego do Złotych Lwów w Wenecji jest tym sukcesem, albo jakaś inna bzdura.
Zaczął się rok szkolny i władza lokalna lata po szkołach szukając oszczędności. Państwo nie utrzymuje oświaty, cedując ten obowiązek na burmistrzów, a ci tną gdzie mogą, a także tam gdzie nie mogą. W tym czasie przedstawicielka tejże władzy co scedowała obowiązek na burmistrzów, ministra Kluzikowa prowadzi regularną wojnę z nauczycielami. Tak więc polityka państwa wobec uczniów, polskich uczniów i polskich nauczycieli jest jawnie wroga. To jest polityka okupanta, którzy trochę się boi, ale już coraz mniej i w tym swoim malejącym z dnia na dzień strachu, ogranicza polskim uczniom dostęp do ważnych i rozwijających zajęć. Bo po co im one? Na zmywaku i tak się nie przydadzą. Niebawem jednak to samo ministerstwo rozpocznie finansowanie bogatych programów służących adaptacji uchodźców w Polsce, uchodźców, którzy w nosie mają i Polskę i edukację. I w nikim to, a najmniej w samorządowcach, nie wywoła zdziwienia. Dlaczego? Bo realna władza jest poza granicami naszego kraju. My zaś nawet nie wiemy gdzie, a co dopiero mówić o tym, byśmy mogli się przeciwstawić pomysłom tej władzy. Rząd jest rządem repliką, to samo mamy z ministrą edukacji. Listkiem figowym całej tej hucpy są samorządy, które wyłaniane są przez kooptację zasłoniętą wyborami lokalnymi. Każdy to widzi i każdy struga głupka, bo liczy na to, że coś na tym skorzysta. Nic nie skorzysta. Dziewczynka zabita w Kamiennej Górze była polską uczennicą, która miała iść we wrześniu do tej zdewastowanej przez Kluzikową szkoły. Została zamordowana przez Turka mieszkającego w Polsce, który nie dostał zasiłku. I to jest symbol nadchodzących czasów. Uczniowie, którymi nie chce się jak należy zająć ani rząd ani samorządy, będą zabijani przez pupilów tegoż rządu i tych samorządów, którzy zostali tu zainstalowani po to, by ktoś mógł zrealizować swoje plany na Bliskim Wschodzie. Czy PiS zamierza to zmienić? Czy PiS zamierza pomóc polskim dzieciom kształcącym się w niedoinwestowanych szkołach, które zmuszane są do robienia idiotycznych oszczędności kosztem najmłodszych? Ja się tego chętnie dowiem przed wyborami. Ja się nie piszę na głosowanie, do którego zachęcać mnie będzie jakaś głupia gęba z palcem położonym na ustach, która wydaje z siebie dźwięk ciiiiiiiiiiiii….ciiiiiiiiiiii, bo się wyda….Wygrajmy najpierw, a potem im pokażemy….To są idiotyzmy. Już wszystko jest jasne, PiS idzie do władzy, a ja teraz chcę się dowiedzieć czyje interesy będzie realizować ta partia. Nie interesują mnie kariery jej poszczególnych członków, nie interesują mnie symbole na koszulkach patriotycznych, ani ten cały patriotyczny rap. Nie interesuje mnie propaganda adresowana do kibiców i wzmożonej patriotycznie młodzieży. To są sprawy nieciekawe z istoty. Bawiło nas to przez jakiś czas, ale już nie bawi. Przechodzimy do konkretów. Mnie oczywiście najbardziej ciekawi kto będzie reprezentował tę tak zwaną prawicę w sferze propagandowej, medialnej. Telewizję Republika i jej czołowych dziennikarzy już sobie tu omówiliśmy, dodać możemy jeszcze to tylko, że w sprawie tej zamordowanej w Kamiennej Górze dziewczynki, ta superpatriotyczna stacja zachowuje się dokładnie tak jak gazownia, która wyłączyła możliwość komentowania pod tekstami o muzułmanach. Cisza. Nie wiadomo kim jest morderca i z jakiej rodziny się wywodził. Ja tylko przypomnę, że kiedy Mariusz Szczygieł pisał o nauczycielce co zakatowała dziecko, nauczycielce przyjętej do pracy w oświacie za rządów PO, to powoływał się przede wszystkim na jej katolicką rodzinę i nawet pra-pra dziadka z Powstania Listopadowego wyciągnął, żeby pokazać jak mordercze instynkty wywoływane są dzięki kultywowaniu tradycji patriotycznych. Teraz cisza. Media patriotyczne i niepatriotyczne idą ręka w rękę. Dziś z rana zaś na portalu WP ukazał się wywiad z małżeństwem Terlikowskich, którzy w pogodny sposób opowiadają o swoich ekstremalnych, katolickich poglądach, a ile przy tym jest duserów, ile ukłonów ile westchnień pogodnych, ile kręcenia głową i łapania się za nią. A o tej zamordowanej uczennicy Terlikowski nic nie powiedział i dziennikarz go o to także nie zapytał. Takie sprawy pana Tomasza nie obchodzą? A to czemu? Taki z niego katolicki talib i co, milczy w tej jakże istotnej kwestii?
Na naszych oczach tworzy się alternatywne państwo, dla którego my będziemy tylko kłopotliwym dodatkiem. Organizacje zwane pomocowymi, które służą do transferowania dużych sum na projekty polityczne, już szykują się do tego by wejść do Polski i zająć się uchodźcami, by podłączyć się do budżetu państwa i stworzyć wspólny, pasożytniczy system, który coś nam tam rzucić od czasu do czasu, jakiś ochłap, ale to też tylko wtedy kiedy podniesiemy wielki wrzask. Nie wcześniej. W tym czasie ludzie tacy jak Wałęsa, wspomniany Terlikowski i inni wyznaczeni do odgrywania roli autorytetów będą opowiadać w telewizji o tym, jak chętnie przyjęliby uchodźców, tylko wcześniej muszą zapytać żony. Bo oni tacy są wiecie, troszkę pierdołowaci, jak większość Polaków. Tu w ogóle nie o to chodzi. Szykowany jest wielki pomocowy program, wielkie pomaganie za ogromne pieniądze, które odbywać się będzie naszym kosztem, na naszym terenie i na naszą szkodę. I to widać już dziś, po wzrastającej aktywności propagandystów. Pytanie istotne brzmi: jak wobec tego zachowa się PiS?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz