whos.amung.us

wtorek, 8 września 2015

O dobrych i złych prezentach dla uchodźców

Autor: Gabriel Maciejewski (coryllus)
 
Jak to już dawno ustaliliśmy, nie ma innej rzeczywistości poza polityczną. Oczywiście, miejscami, lokalnie, w charakterze efemerydy może wystąpić zjawisko zwane rzeczywistością niepolityczną, ale to się zdarza rzadko i nawet ludzie silnie zakochani potrafią się pokłócić o politykę. Mamy więc tych uchodźców, o których piszę z największą niechęcią i tylko dlatego, że mam dziś dentystę, a przez to nie mogę się skupić żadnym istotniejszym temacie, mamy ich i wszyscy o nich piszą. Uchodźcy jak widzieliśmy wszyscy, byli niedawno na Węgrzech. Zły premier Węgier odwołał pociągi i przez to oni nie mogli wyjechać do Austrii i Niemiec. Tak to jest opisywane. Ach, jeszcze jedno dobra Austria i jeszcze lepsze Niemcy zamknęły w tym czasie granicę i czekały nie wiadomo na co. To znaczy wiadomo, na wzrost ciśnienia w małym i hermetycznym kraju, jakim są dziś Węgry. Po czym nagle tę granicę otwarto i strumień uchodźców, wkurzonych jak nie wiem co postawą złego premiera Węgier wlał się w granice raju, czyli Austrii i Niemiec. Czytam sobie tekst Lubicza, który wisi na SG, Lubicza, który jak na standardy do których aspiruje jest wyjątkowo płaski i nieciekawy i on pisze, że jest dumny z bycia Wiedeńczykiem. Dlaczego? Bo kiedy ci uchodźcy przyjechali na dworzec w Wiedniu, to mnóstwo ludzi zjawiło się tam, by przynieść im jakieś potrzebne rzeczy i każdy z uchodźców coś dostał. Mam pytanie: i co? Nie wywalali tego na tory jak na Węgrzech? Nie kopali nogami i nie wyrywali dzieciom torebek z ciastkami? Dlaczego? Czyżby ktoś ich wcześniej uprzedził, że tak nie wolno? Czyżby ktoś im powiedział, że wiecie kochani, na Węgrzech to możecie sobie troszkę poszaleć, tak po naszemu, ale jak już wjedziecie do Austrii i Niemiec, to zachowajcie się trochę inaczej i nie wywalajcie od razu tych śmieci, które będą wam wciskać. Ja sobie tylko tak gdybam, ale kiedy widzę jak w upał ludzie przynoszą innym ludziom wodę, a ci inni ciskają zgrzewki wody na tory, jak wydzierają własnym dzieciom torby ze słodyczami i rzucają nimi w to samo miejsce gdzie wcześniej poleciała woda, to się zastanawiam kim oni są i kto ich wynajął do tego eventu. Bo ja w upał chętnie napiłbym się darmowej wody. No chyba, że miałbym swoją. Mamy więc sytuację taką, najpierw muslimom obiecano, że bezpiecznie dojadą do Niemiec i Austrii, w komforcie i bez problemów. Potem Austria i Niemcy postanowiły podgrzać nieco węgierski kocioł, żeby widok wjeżdżających na dworce wiedeńskie uchodźców był bardziej wzruszający, a następnie media tameczne zarzuciły złemu premierowi Orbanowi, że nie szanuje ludzi i jest potworem. No i ci Wiedeńczycy, którzy przynieśli im różne prezenty, łza się w oku kręci. Teraz po cichu Austria i Niemcy dokonają selekcji tych uchodźców, potrzebnych zatrzymają, a tych, którzy niczego nie potrafią wyekspediują z powrotem na Węgry, albo gdzie indziej, żeby się nimi zajmowali ci źli, co nie szanują ludzi, jacyś Polacy, Słowacy i kto tam jeszcze. Media rzecz jasna nic o tym nie napiszą, bo i po co. Najważniejsze, że Wiedeńczycy przyszli na dworzec. A propos tych Austriaków, ja mało podróżuję, więc też i nie znam realiów, ale ci co jeżdżą przez Austrię nie mogą się nadziwić perfidii i złej woli tamtejszych policjantów. A teraz proszę Lubicz nas informuje, że austriacki policjant poklepał po ramieniu uchodźcę i powiedział you are in Austria, welcome. Wszystko oczywiście w świetle lamp i fleszy przy włączonych kamerach, bo jak inaczej. Kolejna łza wzruszenia spływa po policzku.
 
W porządku, nie czepiajmy się już Austriaków i Niemców, jeśli funkcja uchodźców jest taka, jak to sobie opisaliśmy wczoraj, to w zasadzie przyznać trzeba, że zachowują się racjonalnie. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego z tej sfery racjonalności usuwają innych, na przykład Węgrów. Co im szkodziło otworzyć granicę od razu i wszystkich tam wpuścić. Ci tak zwani uchodźcy nie chcą mieszkać ani na Węgrzech, ani w Polsce, ani na Słowacji. Oni chcą żyć w Niemczech i w Austrii. Dajmy im szansę. Żaden człowiek nie jest nielegalny. Co ja rozumiem przez zachowanie racjonalne. Jeśli fala uchodźców służyć będzie do destabilizacji sytuacji na kontynencie i jest pierwszym podejściem UK do wymiksowania się z Unii to znaczy, że trzeba tę falę wygasić już na samym początku. I Niemcy to właśnie czynią – you are in Germany, welcome. Oczywiście ktoś powie, że rozpierduchę robi się wyznaczonymi i przeszkolonymi ludźmi, to prawda, ale jak się ma obłaskawioną większość to tych wyznaczonych łatwiej znaleźć i obezwładnić. No, ale Niemcom chodzi jeszcze o coś innego, o zachowanie bezwzględnej hegemonii na tym biednym kontynencie, który już wkrótce będzie rozwalany siłami z zewnątrz i od środka. Czy im się uda, nie wiem. O wiele ważniejsze jest pytanie czyim kosztem będą tę hegemonię utrzymywać. Węgrzy są pierwsi w kolejce, a historia uczy, że oni akurat są całkowicie wobec niemieckich propozycji i niemieckich poczynań bezradni. My, jak na razie, jesteśmy na końcu kolejki. Przez sławę narodu antysemitów, współuczestników holocaustu, notorycznych złodziei samochodów, a także fanatycznych katolików mamy na razie spokój. Nie na długo jednak. Przed nami ciężka próba, ojciec święty wezwał do przyjmowania uchodźców po parafiach. Jakie to szczęście, że są w Polszcze naszej tacy hierarchowie jak kardynał Nycz i księża tacy jak ksiądz Sowa, kolega Hajdarowicza, członek zarządu Krakchemii. Oni z pewnością dadzą dobry przykład i odciążą swoich wiernych oraz parafie znajdujące się w okolicy od tego nie najłatwiejszego obowiązku. Jeden drugiego brzemiona noście, jak oznajmia pismo, a jeszcze – ostatni będą pierwszymi (to taki trochę żart), cytaty można mnożyć. Myślę, że zapatrzeni w przykład tych znanych, często pokazywanych w mediach kapłanów zachowamy się właściwie i będziemy wiedzieli co zrobić z napływającymi do naszego kraju uchodźcami. Tak nam dopomóż Bóg i wszyscy święci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz