whos.amung.us

piątek, 21 sierpnia 2015

Pojedynek na referenda czyli 1:0 dla Dudy

Autor: Integrator

Nie wiem czy i Wy tak czujecie ale jak idzie o mnie to świadomość, że w Pałacu Prezydenckim mieszka nowy lokator powoduje, że z przyjemnością mijam ten budynek. Gdy zajmował go Komorowski, ilekroć przechodziłem obok, automatycznie wracały złe emocje i makabryczne wspomnienia, które ów pan od czasu tragedii smoleńskiej na stałe połączył z tym miejscem. Powracał drewniany krzyż, rozmodleni ludzie składających znicze i te hordy pijanych durniów którym za kilkadziesiąt lat, gdy ich wnuki zapytają o tą historię, zostanie jeno spuścić ze wstydu siwą już głowę, lub zwyczajnie kłamać, że i oni stali tam i drżeli o przyszłość kraju. Na szczęście wszystko się zmieniło. Obecność Andrzeja Dudy, następcy Lecha Kaczyńskiego, pozwala na powrót mijać to miejsce z nadzieją, że wszystko idzie ku dobremu, że przywróci on temu miejscu i piastowanemu urzędowi głowy państwa należny majestat. 

Strapiłem się więc bardzo gdy doszła mnie wieść, że w specjalnym wystąpieniu do narodu Andrzej Duda zechce zająć stanowisko w sprawie dodania trzech pytań do referendum, które zarządził jego poprzednik. To byłby bardzo poważny błąd i nie wróżyłby dobrze na przyszłość.

Byłby to błąd kardynalny albowiem dobrze to wszyscy czujemy, że referendum Komorowskiego nie cieszy się na tyle dużą popularnością by mogło być uznane za wiążące. Czujemy to bo widzimy z jaką nachalnością funkcjonariusze medialni próbują wysłać nas do tych urn, nie bez znaczenia jest też fakt, że nikt nie publikuje sondaży które przecież na taką okoliczność są standardem. To referendum spali na panewce bo pytanie o JOWy, o finansowanie partii politycznych i dla niepoznaki na koniec pytanie o rozstrzyganie sytuacji spornych między obywatelem a państwem na korzyść tego pierwszego to ordynarny geszeft, który próbują zrobić elity tego kraju rękoma zwykłych zjadaczy chleba dla których pytania te jawią się jako zwykłe dyrdymały. Pytania te to idealny przykład materii którą zajmowała się przez ostatnie lat Platforma Obywatelska i dowód na to jak daleka jest od roztropnej troski o dobro wspólne - w ten to przecież sposób Jan Paweł II definiował politykę.

Nie bez znaczeni jest też fakt, że od chwili przegrania przez Komorowskiego wyborów prezydenckich referendum to jest naznaczone specyficznym odorem klęski, co dodatkowo zniechęca (tak podprogowo) każdego kto choć przez chwilę zatrzyma się by zadać sobie pytanie czy warto iść i odpowiedzieć na te jego, zadane zza politycznego grobu pytania? Nie ma wątpliwości, że ta jego inicjatywa - w stanie w jakim zaproponował je człowiek z Ruskiej Budy - będzie równie wielką porażką co jego wynik wyborczy. Dlatego bardzo źle by było, gdyby Andrzej Duda zgodził się dopisać do listy pytań kolejne trzy, acz przeciwnie do poprzednich, bardzo ważne z punktu interesu społecznego pytania. Pytania wszak które chce nam zadać nowy Prezydent są ważne nie tylko dla nas jako wspólnoty ale także dla każdego z nas z osobna, co kumuluje duże prawdopodobieństwo, że poszlibyśmy 6 września do urn głównie dla nich. W przeciwieństwie do zagadnień zaproponowanych przez Komorowskiego, pytania które chce nam zadać Andrzej Duda zostały przedstawione mu oddolnie, bo przez obywateli, a zainteresowanie nimi wykazało sześć milionów wyborców - tyle zebrano pod nimi podpisów.

A zatem samo dodanie tak ważnych dla szarego obywatela pytań dałoby wymaganą frekwencję, niezbędną by referendum Komorowskiego można było uznać za ważne. Należałoby się wtedy liczyć z faktem, że przy okazji, ludzie którzy poszliby głosować w trosce o możliwość swobodnego poruszania się po polskich lasach czy w obawie o los swych dzieci, przy okazji zagłosowali by za JOWami i odebraniem finansowania partii z budżetu państwa. Większość z nich nie rozumie jakie konsekwencje kryją się za tak podstępnie sformułowanymi pytaniami ale w swej niewiedzy i poczciwości doprowadzili by do sytuacji w której Sejm zajęli by na lata ci sami ludzie, którzy okupują go dziś, bo do tego sprowadzają się w praktyce JOWy. Układ ten scementowałby dodatkowo nowy czynnik na polskiej scenie politycznej, polegający na odcięciu partii od pieniędzy państwowych. W czym tu problem, zapytacie? Otóż ktoś moi Drodzy musi płacić za kampanię wyborcze i te wszystkie biura poselskie, inaczej to działać nie będzie. Jeśli nie będzie mógł robić tego budżet państwa ale też rozliczać partii z tych pieniędzy to bardzo chętnie zrobią to różnej maści biznesmeni i mafiosi, którzy obracają milionami dzięki opaśnym kontraktom rozdawanym im przez ludzi władzy. Nikt bardziej niż to szemrane towarzystwo nie będzie zainteresowany by zasilać konta podobnych Platformie partii. Nagrania u Sowy nie pozostawiają złudzeń w jakim to wszystko poszłoby kierunku.

Dlatego decyzja Andrzeja Dudy by zwrócić się do Senatu z wnioskiem o dodanie nowych pytań do kart wyborczych z 25 września jest arcydobra. Takie zagranie jak idzie o frekwencję zagłodzi  "referendum Komorowskiego" i tym samym zablokuje niekorzystne z punktu widzenia demokracji zmiany, które próbowano przepchnąć rękoma zdezinformowanych obywateli. Ważniejsze jest jednak to, że ta fala obywateli - niechby nawet tylko większa część z tych sześciu milionów która podpisała się pod pytaniami o wiek emerytalny, lasy państwowe i wcześniejsze posyłanie dzieci do szkół - że ta fala przy okazji referendum odda głos na Prawo i Sprawiedliwość. Chyba nikt z Czytelników nie ma wątpliwości, że wyborcy mając w pamięci butę i arogancję polityków Platformy próbujących zniweczyć wysiłek i wolę obywateli, zagłosuje na partię jawiącą się im jako przeciwieństwo łobuzów rządzących dziś krajem.

Decyzja Andrzeja Dudy to kilka pieczeni na jednym ogniu, które mam nadzieję przyjdzie nam z radością kosztować jeszcze w tym roku. Jeśli się nie mylę a referendum zaproponowane przez obecnego Prezydenta znajdzie poparcie w Senacie to PiS po tych wyborach będzie mogło rządzić samodzielnie. Pamiętajmy wszelako, że w tej izbie parlamentu większość (tu wybory przeprowadzane są właśnie według reguły JOW) posiada Platforma Obywatelska. Niemniej odrzucenie wniosku Prezydenta też będzie dla nas wszystkich czytelnym sygnałem i zarazem motywacją by poprawnie zagłosować w nadchodzących wyborach.

Pojawili się nowi Czytelnicy z Chorwacji. Bardzo mnie to cieszy i motywuje. Zapraszam bardzo gorąco do lektury Tygodnika Solidarni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz