whos.amung.us

poniedziałek, 4 maja 2015

Prosty test na elegancję

Autor: Gabriel Maciejewski (coryllus)

Moja znajoma pracowała kiedyś w rentgenie. Opowiadała w związku z tym różne śmieszne kawałki i ja się przy tym naprawdę dobrze bawiłem. W czasie tych opowieści wpadłem na pomysł, że tylko w tym całym rtg można tak naprawdę sprawdzić kto jest, a kto nie jest prawdziwie eleganckim człowiekiem.


Jak wiemy większość ludzi przychodzi do lekarzy i gabinetów zabiegowych gruntownie wypucowana. Celem tej strategii jest zrobienie jak najlepszego wrażenia na lekarzu i pielęgniarkach od których wiele może zależeć. Są oczywiście wyjątki, ale one potwierdzają regułę. Jak ktoś dostał gorączki w pracy i leci do lekarza wprost z pociągu, nie będzie się po drodze jeszcze mył, prawda? Podobnie jak z zabiegowym jest z rentgenem. Tam kultura bycia i kultura mycia jest jeszcze istotniejsza, bo człowiek pokazuje się cały w dodatku nie z dystansu, ale w szerszej perspektywie i jeszcze robią mu zdjęcie. To co, że takie bardziej od środka, zdjęcie jest zdjęcie, a do zdjęcia trzeba wyglądać.



Kiedy do mojej znajomej przychodziły różne eleganckie panie, żeby sobie prześwietlić śródstopie, albo goleń, albo coś z dołu, ona rzecz jasna nie kazała im się rozbierać i ściągać tych wszystkich żabotów z koronek. Szło to tak: przychodzi pani ze skierowaniem na prześwietlenie prawej nogi, elegancja Francja, dyskrecja Szwecja, szarm i szyk. Znajoma na to: proszę obnażyć prawą nogę. Ona obnaża. Idzie to szybko, bo eleganckie panie są przeważnie także praktyczne i zakładają na taką okazję podkolanówki najczęściej w kolorze czarnym. I teraz następuje moment najbardziej dramatyczny i zaskakujący w całej naszej psychodramie. Obsługa rtg zamiast przystąpić do wykonywania obowiązków służbowych i prześwietlać to śródstopie, goleń czy co tam trzeba, mówi: a teraz proszę obnażyć lewą nogę. Na twarzy eleganckiej damy pojawia się dziwny grymas, zupełnie jak na twarzach wilkołaków w dawnych horrorach kiedy ktoś niespodziewanie dla nich obrysował miejsce gdzie stali święconą kredą. Rentgen mówi: na co pani czeka, proszę obnażyć drugą kończynę. Pani: nie. Rentgen: Czemu? Bo mam prześwietlić tylko jedną. Rentgen: ale druga też musi być obnażona. Pani: To niemożliwe. Rentgen: wołam lekarza. Pani: płacze. Rentgen: rusza do drzwi z miną wielce zdecydowaną. Pani: w nieludzkiej męce ściąga drugą podkolanówkę koloru czarnego. Pod spodem wszystko jest równie czarne. Cechą bowiem praktycznych kobiet jest oszczędność i dbałość i różne szczegóły, także drobne. Kurtyna. Oklaski. Tuche!



Teraz pora wyjaśnić po co ja tu umieszczam tę rozbudowaną metaforę. Oto wczoraj, a może przedwczoraj, aż tak dokładnie tego nie śledzę okazało się, że ulubionym kandydatem prawicy jest muzyk nazwiskiem Kukiz. On jest tak prawicowy, że nawet Wojewódzki go popiera. I wszystkie kabarety z Halamą Grzegorzem na czele, normalnie wszyscy, którzy pożerają paszę z telewizyjnego koryta, spostrzegli nagle, że coś z tym kurcze krajem jest nie tak, a jeśli jest nie tak, to trzeba to zmienić. No, a kim zmienić? Jasne, że nie prezydentem Bronkiem, kimś innym trzeba, a tym kimś może być tylko szczery patriota, zwolennik JOW-ów Paweł Kukiz. Ponieważ my nie mamy do pana Kukiza ani krzty zaufania, uważamy go za człowieka płytkiego i powierzchownego, który grając na najtańszych emocjach usiłuje przeprowadzić swój, póki co do końca przez publiczność nierozpoznany projekt, musimy mieć jakieś narzędzie, którym można by było jego zamiary zdemaskować. No i ja to narzędzie skonstruowałem. Trzeba powiedzieć tak: Panie Kukizie, proszę obnażyć lewą nogę. I to w zasadzie wszystko. Nie wierzycie? Spróbujcie. Na pewno się uda. Zawsze się udaje. Jest to bowiem pułapka, pastka na bobry, składająca się z dwóch połączonych mimośrodowo komór-klatek. Wiadomo, że nikt publicznie nie będzie ściągał skarpety, bo to jest nieeleganckie – to po pierwsze, po drugie zaś – lewa noga jest jedynie metaforą. Kukiz stał na niej i na niej wspierał długi czas swoją artystyczną karierę. Potem przeprosił za tych księży i za wszystko, a teraz jest już „nasz” pełną gębą i jeszcze chce być prezydentem. To ładnie z jego strony, ale mnie to nie przekonuje, podobnie jak żadna emocjonalna opowieść o jego życiu. Powtarzam więc: panie Kukizie, proszę obnażyć lewą kończynę.



Zauważyłem, że wszystkie rozważania na temat udziału pana Kukiza w wyborach sprowadzają się do prób odgadnięcia kim on będzie po wszystkim, czy może drugim Lepperem, czy jeszcze kimś innym. Jest to próba przeniknięcia planów systemu. Z góry – dodam – skazana na klęskę, a to z tego względu, że nie wiemy w jakim sklepie Pan Kukiz kupuje skarpety. Nie mamy ani jednej ważnej i prawdziwej informacji, a skazani jesteśmy na domysły. Zgadywanie więc nie ma sensu moim zdaniem, bo można by je porównać z próbami odgadnięcia w czym upaćkana była noga tej pani w rentgenie.



O wiele ciekawiej będzie jeśli posłuchamy co mówi pan Kukiz, jak te swoje wypowiedzi konstruuje i do czego zmierza. A to jest w miarę proste i demaskujące. On zmierza do serca, bynajmniej nie przez żołądek, ale wprost. A cybernetycy, którzy go prowadzą wymyślili, że w sercu każdego Polaka jest Józef Piłsudski. To nie jest mili panowie prawda. To jest element teatru Kabuki, który stworzyliście sami w czasie ostatnich 30 lat. Zabawa ta nadaje się jedynie do użytku wewnętrznego, resortowego, co poznajemy po wyborczej frekwencji, stale niskiej. Ludzie nie chcą takiego gadania, bo wyczuwają w nim fałsz i niebezpieczeństwo, ale panowie od wyborów, panowie zacni patrioci, jak ich czasem bez ironii określa Grzegorz Braun, tak właśnie sobie wyobrażają Polaków i wnętrza ich serc. No więc czas wreszcie to powiedzieć głośno: Polacy mają w du…ie Piłsudskiego, Dmowskiego i całą tę opowieść o dziadkach z Katynia, Miednoje i innych miejsc, gdzie zakopano zamordowanych. Oni dobrze wiedzą, że każdy kto podejmuje te temat kłamie, a zmarli są mu potrzebni do tego, by się uwiarygodnić. Kiedy bowiem zabija się ludzi masowo, a potem, po latach wyciąga ich truchła przy okazjach dalekich od pogrzebowej celebry, nie może być w tym ani krzty prawdy. To jest wiedza podstawowa, którą w głowie ma każdy.



Frekwencja w tych wyborach, będzie tak samo niska jak we wszystkich poprzednich. I myślę, że dobrze zdiagnozowałem przyczynę tego stanu. Kampania kierowana jest do fantomów, a nie do wyborców. To fantomów wymyślonych przez wyjątkowo wprost prymitywnych manipulatorów. W dodatku pocieszają się oni, wędrując tą koleiną ignorancji, że dobrze czynią, bo naród ciemny i najprostszego przekazu nie rozumie. A potwierdzeniem ich przekonań są występy różnych „prawdziwków” wystruganych w innych koszarach, którzy opowiadają publicznie dlaczego będą głosowali na Kukiza. Póki układ zewnętrzny godzi się na tę fikcję, wszystko będzie się toczyć w takim samym trybie jeszcze lat parę, kiedy tak zwanemu demokratycznemu światu przestanie zależeć, powrócimy do praktyk znanych z czasów towarzysz Gierka, a wtedy pan Kukiz bez krępachy ściągnie skarpetę z lewej nogi i zobaczymy tak zwaną „nagą prawdę”.



Opisany wyżej test można w zasadzie przeprowadzić w odniesieniu do wszystkich prawicowych kandydatów. Wszyscy oni bowiem, bez względu na to co opowiadają żyli w PRL i robili kariery w III RP. Wyjątkami są tu tylko Duda i Braun. Jeden jest za młody, a przygody drugiego, tylko człowiek dotknięty chorobliwym optymizmem i takąż wiarą w jutro, może nazwać karierą. Tak więc zwracam się do wszystkich pozostałych panów: proszę obnażyć lewą nogę….Pani Magda nie musi, z oczywistych względów, ona stale ma obnażone obydwie nogi, a do tego jeszcze ramiona.



Nie kończymy na tym. Warto jeszcze raz przypomnieć od czego powinniśmy zacząć naszą drogę ku prawdzie i sukcesowi. Od zmiany sposobu komunikacji, ten zaś nie może się opierać na standardowych patriotycznych memach, bo wszystkie one zostały ukradzione i zafałszowane. Wydrążono je w środku i napakowano tam zetlałych podkolanówek po eleganckich paniach odwiedzających pracownie rtg, jak kraj długi i szeroki.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz