whos.amung.us

środa, 6 maja 2015

Debatę wygrał Grzegorz Braun

Autor: Integrator

Tak wiele tęgich głów zastanawia się dziś nad fenomenem Kukiza i nad mechanizmem, który uplasował go na trzecim miejscu tuż po Komorowskim i Dudzie, a dla mnie to żadna zagadka. 

Platforma Obywatelska doszła do władzy w dużym stopniu dzięki młodym ludziom, także młodej Polonii skupionej na Wyspach. Gdy po czterech latach jej rządów, spadły różowe szkiełka z oczu pracującym na angielskim zmywaku, nie mając alternatywy większość zrezygnowała z uczestnictwa w kolejnych wyborach. Ten niepokojący sygnał z dużym wyprzedzeniem odebrano w Ministerstwie Spraw Zagranicznych jako że Polacy chcący głosować za granicą muszą zgłosić taką wolę w ambasadach i konsulatach. Obraz sytuacji na długo przed wyborami był więc klarowny - młoda Polonia nie pójdzie tym razem masowo do urn, Platforma Obywatelska nie może liczyć na ich głosy. Rozpoczęto w trybie alarmowym forsować Palikota, którego zadaniem miało być przyciągnięcie do urn ludzi z marginesu, tego całego dziwactwa, które od lat nie mogąc znaleźć reprezentanta dla swoich wypaczonych tęsknot trwała w wyborczym bezruchu. Czas i zdarzenia przelatują nam dziś bardzo szybko przed oczami ale ten fakt, myślę każdy potwierdzi, że Palikot z którym nikt się nie liczył i z którego drwiono stał się z dnia na dzień bywalcem salonów i mediów. Budowano na szybko koalicjanta.

Przypadek Kukiza to powtórka z przeszłości. Sztab Komorowskiego korzystając ze wszystkich możliwości jakie daje aparat państwowy, od służb poprzez media i ośrodki badań nastrojów społecznych, zna już od dawna wynik tych wyborów. Wie, że Komorowski ich wygrać nie może, na pewno nie w pierwszej turze. Paweł Kukiz potrzebny jest wiec im po to by powstrzymać przepływ niezdecydowanego elektoratu do obozu Andrzeja Dudy. To jest teraz dla nich najważniejsze, no a Kukiz tego nie rozumie. Nie widzi, że jest narzędziem w rękach Systemu z którym tak zajadle deklaruje walczyć i tego, że prawdopodobnie w swoim sztabie ma ludzi podesłanych mu przez ten System. 

A dlaczego System wybrał Kukiza? Bo tylko on ma w swym pakiecie pomysł JOWów, który wielu wyborcom wydaje się być panaceum na rozbicie zabetonowanego układu politycznego w Polsce. Nie rozumieją, że JOWy to bzdura. We wczorajszej debacie to złudne marzenie próbował rozwiać Korwin-Mikke uzależniając swój dalszy udział w kampanii od wyników wyborów w Anglii, które zostaną na dniach przeprowadzone właśnie w oparciu o system Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Ja na wynik tych wyborów czekać nie muszę. Parę lat temu znajoma z Tajwanu, wielka entuzjastka wprowadzenia JOWów w Polsce, prowadziła ze mną gorącą dyskusję na ten temat. Argumentowałem, że wprowadzenie JOWów niczego nie zmieni, bo i tak wygra je obecna kasta polityków, która w związku z koneksjami jakie posiada w świecie bankierów i mediów, będzie bezwzględnie korzystała z tej przewagi nad kandydatami społecznymi. A że bangsterom jak i funkcjonariuszom medialnym też nie są na rękę jakiekolwiek zmiany, bo to zawsze oznacza konieczność układania się z nowymi twarzami, więc w okresie pierwszych wyborów opartych o JOW są wyjątkowo szczodrzy. Miałem rację. Niedługo potem na Tajwanie odbyły się  właśnie takie wybory i jak ze smutkiem poinformowała mnie parę dni później owa znajoma, do władzy dorwało się ponad 90% tych samych polityków.

JOWy to ułuda i mamienie wyborców nową jakością na którą oni niestety dają się złapać. Nie należy zatem wykluczać i takiego wariantu, że gdyby Komorowski poległ w pierwszej turze, System wypromuje Kukiza, do którego dobierze się potem na swój sposób; wszak furtek przez całe życie dla systemowych macek zostawił wiele. Ale to wariant mało prawdopodobny. Myślę, że Komorowski spotka się z Dudą w drugiej turze. 

I jeszcze słowo o wczorajszej debacie bo dobitnie naświetliła parę spraw. Po pierwsze wygrał ją i to zdecydowanie Grzegorz Braun. Jego przesłanie było jasne i dokładnie takie jakie chciałby usłyszeć patriota i katolik. Amatorszczyznę w najczystszej postaci zaprezentował Paweł Kukiza i nie mówię tu o braku medialnego wyrobienia, choć miał jako znany muzyk czas i sposobność by takowego nabrać. Po tym co usłyszałem, mam bardzo poważne wątpliwości, czy on w ogóle wie o czym opowiada? Specjalnie na koniec zostawiam Andrzeja Dudę. Wypadł niestety fatalnie. Z niewiadomych powodów ktoś zabrał się za niszczenie jego naturalności dzięki której zjednywał sobie zwykłych ludzi. Był wczoraj niczym robot, który do tego co mówił próbował za wszelką ceną dopasować słabo opanowaną gestykulację. Ktoś nauczył go kilku gestów z mowy ciała, które zależnie od ułożenia dłoni symbolizują otwartość, pewność siebie i takie tam, więc próbował Andrzej Duda jak mógł zsynchronizować je z tym co aktualnie mówił ale mu to ewidentnie nie wychodziło. A nadto jeszcze przeszkadzało wypowiadać się płynnie i rzeczowo. Jeśli pójdzie na debatę z Komorowskim w takim stanie, przegra!

W ogóle udział Dudy w tym spektaklu był błędem. Jest głównym kontrkandydatem dla obecnego prezydenta i nie powinien był stawać pośród reszty planktonu, a jak się okazało po części pieniaczy i głupoli. Sztab Komorowskiego zagrał bardzo poprawnie nie delegując do tego towarzystwa swego kandydata. Ma też na taśmie cały przebieg debaty a słabe strony Andrzeja Dudy ich specjaliści już z pewnością analizują, klatka po klatce. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz