whos.amung.us

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Wyrok na Kamińskiego to droga ku normalności

Autor: Integrator

Zajmujemy się tu sprawami jak sądzę ważnym, w żadnym razie tymi spod znaku rozporka Durczoka, a mimo to odkryłem właśnie, że do tej pory ani razu nie poruszyłem tematu kluczowego. Oto będąc na obchodach upamiętniających piątą już rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem, gdy skończyła się msza święta a za chwilę miał się rozpocząć marsz pamięci, zdałem sobie sprawę, że ja ani razu na łamach tego Tygodnika nie zająłem stanowiska w tej właśnie materii. Wstyd mi z tego powodu jak nie wiem co i bardzo źle się z tym czuję, dlatego już jutro zamierzam usiąść i napisać tekst bez którego dalsze prowadzenie portalu nie miałoby sensu. To jest wszak sprawa dla nas współczesnych tak podstawowa, że jeśli ktoś uważa, że można obok niej przejść niewzruszenie, powinien poważnie zastanowić się nad już nie tyle jakością swych obywatelskich postaw co po prostu kondycją swego człowieczeństwa.

Będzie więc tu tekst o katastrofie smoleńskiej już w najbliższym czasie a teraz obiecana przy okazji świątecznych podziękowań refleksja nad wyrokiem jaki zapadł w stosunku do osoby Michała Kamińskiego. Nie chcę zbytnio rozwodzić się nad jego zasadnością bo że on jest przesadzony ponad miarę czujemy sami bez niczyjej pomocy. Orzekanie tak surowych kar w kraju w którym wymiar sprawiedliwości należy do najbardziej niewydolnych podzespołów całego systemu, w efekcie czego nawet jeden włos z głowy nie spadł koordynatorom operacji pod kryptonimem Amber Gold czy SKOK Wołomin, przez normalnego obywatela może być odbierany tylko jako zwykły szwindel. Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością i bardziej przypomina czasy gdy wyroki wydawano na podstawie prikazów płynących z góry. I w sumie nie ma co się dziwić. Kampania Komorowskiego to pasmo porażek, Dudzie idzie całkiem nieźle więc nie ma wątpliwości, że System zaczyna po woli uruchamiać mechanizmy obronne korzystając ze wszystkiego czym dysponuje państwo. Możemy być niemal pewni, że ten wyrok to jedynie zapowiedź cyrku jaki nas czeka gdy kampania prezydencka znajdzie się na ostatniej prostej wszak wciąż całej swej mocy nie okazały nam jeszcze ani media, ani służby, ani te wszystkie komisje, urzędy czy banki... 

Tak się wczoraj udało, że trafiłem w sieci na nagranie gdzie Olejnik prowadząc swój program pokłóciła się mocno z posłem Brudzińskim. We wspomnianej pyskówce pani redaktor nie trzymając się już absolutnie żadnych standardów próbowała w bardzo brzydki sposób szantażować swego rozmówcę sugerując, że posiada informację na temat pewnego epizodu z życia polityka którym on wolałby się z nikim nie dzielić. Piszę o tym żeby pokazać Wam, jak duże ciśnienie panuje po tamtej stronie skoro oni już po takie narzędzia sięgają, ale w tym konkretnym przypadku bardziej chodzi mi o ten moment gdy ci dwoje rozmawiają o Kamińskim. Bo właśnie wtedy, w zaledwie jednym zdaniu Monika Olejnik odkrywa wszystkie karty tego rozdania stwierdzając, że wyrok dla Kamińskiego nie jest prawomocny i być może sąd wyższej instancji wyrok ten uchyli. No i proszę, rodzi się zaraz uzasadnione podejrzenie, że tak jak kiedyś znalazł się sędzia gotowy działać podłóg dyrektyw wydawanych przez premiera Tuska, tak teraz mogło nie być problemu by w tym niezlustrowanym i zmonopolizowanym środowisku znaleźć innego sędziego, który gotów będzie wydać wyrok dla potrzeb kampanii wyborczej, z pełną świadomością, że po wyborach jeszcze inny już zgodnie z literą prawa oczyści byłego szefa CBA ze wszystkich zarzutów. 

Jak było nie wiemy, jak będzie zobaczymy, ale już teraz mogę powiedzieć, że ja się bardzo cieszę z takiego obrotu sprawi i z tak surowego wyroku. Kamińskiemu włos z głowy nie spadnie, on ten czas w mniejszym lub większym dyskomforcie psychicznym ale przetrwa, ważne że w efekcie takiego poprowadzenia sprawy powstał precedens bez którego zmiany na naszej scenie politycznej nigdy nie mogłyby wejść na dobre tory. Zauważcie proszę, że ilekroć próbujemy sięgnąć pamięcią wstecz, trudno jest nam odnaleźć takie przypadki, żeby ekipa przejmująca władzę rozliczała na wstępie poprzednią. Były co prawda próby tworzenia podsumowań, swoistych bilansów otwarcia ale zawsze tylko na tym się kończyło. Nikt nikogo nie próbował rozliczać, nikt nikogo nie stawiał przed sądem czy trybunałem stanu. A jeśli nawet były takie próby to decydowano się na takie manewry bardziej na pożytek politycznych wojenek czy medialnych ustawek niż z faktycznym zamiarem wsadzania kogokolwiek do więzienia. Przez co do tej pory działało to tak, że gdy po SLD przychodził do władzy PiS a po nim PO, nikt na nikogo nie wysyłał funkcjonariuszy, nikt spraw z przeszłości nie rozgrzebywał. Ot taka niepisana, cicha umowa. Nawet za czasów Prawa i Sprawiedliwości, choć walczono przecież z korupcją w sposób zorganizowany i bezprecedensowy, zajmowano się nadużyciami do których dochodziło w tamtym czasie, raczej nie pamiętam by jakoś szczególnie grzebano w przeszłości.  

Wyrok dla Michała Kamińskiego zmienia w tej materii wszystko. Po raz pierwszy partia rządząca dla potrzeb czysto politycznej rozgrywki doprowadziła do skazania polityka partii opozycyjnej, piastującego w dodatku funkcję wiceprezesa tej partii. Żeby było mocniej dodajmy, że wyrok jaki otrzymał, trzy lata bezwzględnego wiezienia, to jest coś co można już śmiało porównywać z wyrokami wydawanymi za ciężkie przestępstwa natury kryminalnej. Wszystko to zrobiono z premedytacją (stąd w tytule tekstu mowa o wyroku "na Kamińskiego" a nie "dla Kamińskiego") choć bez świadomości jak dalekosiężne skutki będzie to miało także i dla nich samych. Przekroczyli bowiem Rubikon, moi Państwo, co znaczy mniej więcej tyle, że wszyscy którzy dziś tak bardzo cieszą się z okazji tego wydarzenia mogą mieć pewność, że gdy przyjdzie czas zmiany warty (a on zawsze w końcu przychodzi) nowe zasady gry jakie w tych dniach ustanowili dotkną w pierwszej kolejności ich samych. 

Zdaje się całkiem bezwiednie ale jednak zapoczątkowaliście tym wyrokiem, panowie politycy i sędziowie, drogę ku normalności. Bo przecież bez wspomnianych podsumowań a nade wszystko bez pociągania do odpowiedzialności poprzedników za ich złe decyzje nic się w tym kraju nie zmieni.

Kontakt do Redakcji: tygodniksolidarni@gmail.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz