whos.amung.us

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Warszawa stoi. Przedwyborczo.

Autor: Integrator

Ponieważ nikt o tym nie pisze, tą krótką notką chcę zwrócić Państwa uwagę na fakt, że Warszawa od paru tygodni stoi.

Mamy tą cechę czy to wadę narodową, że dość łatwo przyzwyczajamy się do spraw, które nabierają charakteru stałego. Nawet gdy coś nas wyjątkowo uwiera, zrazu protestujemy, potem marudzimy aż w końcu godzimy się z tym jak jest. Tak było ze Smoleńskiem, pogodziliśmy się z sukcesywnym demontażem państwa uprawianym od lat na naszych oczach przez Platformę, tu zaś w Warszawie, pogodziliśmy się z faktem, że nie da się po niej jeździć. Skąd ta teza? W ostatnim czasie musiałem po wielokroć przedzierać się z jednego krańca tego miasta na drugi toteż z całą pewnością mogę stwierdzić, powtórzę to raz jeszcze, że Warszawa jest zablokowana i że mieszkańcy ten stan zaakceptowali. 

Gronkiewicz-Walz właśnie oznajmiła, że Most Łazienkowski zostanie oddany do użytku za dokładnie pół roku. Pani prezydent rzuciła nawet datę, 31 października. I choć trwają jeszcze prace nad dokumentacją techniczną to firma która wygrała przetarg rozpoczęła już prace rozbiórkowe więc wszystko wydaje się być na dobrej drodze. Cóż. Mieszkańcom Warszawy tłumaczyć tego nie trzeba, pozostałym rodakom zaś tylko przypomnę, że podawanie tak krótkich terminów wykonania gigantycznych przecież prac jest w Platformie Obywatelskiej przyjętym sposobem na prewencyjne gaszenie budzących się w nas emocji. Ci którzy pracują na budowach wiedzą, że to jest termin nie do utrzymania, reszcie musi starczyć wspomnienie o wielokrotnie przesuwanych terminach poprzednich inwestycji: kanału biegnącego wzdłuż Wisły, metra, w końcu odwlekanego z roku na rok terminu zakończenia budowy gazoportu. Nie wiem czy ta budowa będzie trwała rok, dwa czy może będzie przeciągała się w nieskończoność ale z pewnością nie będzie to pół roku i z tą perspektywą też trzeba nam się pogodzić. No i z tym, że idą wybory i ci co chcą byśmy znów ich wybrali będą próbowali nas takimi obietnicami wpuszczać w maliny.

Tymczasem wbrew wrażeniu które próbuje budować pani prezydent, problem zakorkowanej Warszawy to nie tylko Most Łazienkowski. Ona bardzo by chciała byśmy tak uważali, wszak zawsze może powiedzieć, że pożar to zdarzenie losowe, przez nią nie zawinione no i że teraz trzeba się w tych korkach jakoś wspólnie przemęczyć. Ona z pewnością męczyć się nie będzie ale nie tylko z tego powodu to jest narracja fałszywa i już śpieszę z dowodami.

Przeprawa przez Wisłę Trasą Armii Krajowej a potem Trasą Toruńską na odcinku od Powązek do alei Piłsudskiego na wysokości Marek to prawdziwa droga przez mękę. Powstaje tu drugi pas jezdni a ten którym można się poruszać, współdzielić muszą kierowcy jadący w obu przeciwnych kierunkach. W efekcie przejazd z Powązek do wspomnianych Marek trwał w moim przypadku trochę ponad godzinę, choć zgodnie z GPSem powinien trwać najwyżej dwadzieścia siedem minut. Nie zapominajmy przy tym, że ta trasa to zgodnie z forsowanym przez panią prezydent zamysłem część systemu wewnętrznych obwodnic stolicy a więc trasy bardzo intensywnie używane. Swoją drogą, tak się zastanawiam czy gdzieś, ktoś na świecie wymyślił jeszcze podobna głupotę? Zdawało się, że po to wymyślono obwodnice, by tych którzy jadą tranzytem wyrzucać poza miasto. Platforma Obywatelska nawet w tak oczywistej zdawało się kwestii przestawiła wektory i przekierowała cały ruch do centrum Warszawy. Zaiste wyjątkowa koncepcja.

Remontowany jest też most Grota Roweckiego na lewobrzeżnej stronie Warszawy. Powstają nowe wjazdy i zjazdy przez co nie udało mi się na niego wjechać ani z Modlińskiej ani Jagiellońskiej. Jak i tysiącom podobnych mi kierowcom.

Nie można przy okazji tworzenia tej listy zapomnieć o moście Śląsko-Dąbrowskim. To ten przy Zamku Królewskim. Od wielu już lat nie wolno tędy jeździć w godzinach od 6tej do 10tej i od 15tej do 19tej. Informuje o tym znak przy wjeździe ale przy takiej ilość oznakowań, a przede wszystkim przez koncentrację kilku rozwiązań komunikacyjnych (wyjazd z tunelu, zjazd na Wybrzeże Kościuszkowskie, przejście na pieszych i przystanek dla tramwajów) wielu kierowców tego znaku nie zauważa. Szczególny problem mają przyjezdni co też słono ich kosztuje. Straż Miejska która zapuściła już na tym moście korzenie w ciągu niespełna dwóch lat wystawiła tylko w tym jednym miejscu trzysta tysięcy mandatów. Sprzedaje je kierowcom po pięćset złotych za sztukę. No ale o polowaniu na nas i opłatach mytowych już tu niedawno pisałem.

Żeby nie było, że ja się tylko mostów czepiłem, stoją też samochodny wzdłuż Wisły na Wale Międzyszyńskim bo zamknięte przeprawy przez rzekę zmuszają kierowców do przemieszczania się tą drogą w kierunku pozostałych mostów, które funkcjonują. Z tego samego powodu stoją oczywiście kierowcy w korkach na trasach prostopadłych do mostów, ot choćby na Solcu. Zjazd z Armii Ludowej na Czerniakowską to czysta poezja. Jeszcze piękniej jest gdy na stadionie Legii odbywają się mecze a kibice próbują dostać się na ulicę Łazienkowską prowadząca do stadionu. Jechałem w tym czasie akurat autobusem i zanim minęliśmy to urocze miejsce zdążyłem, serio, przeczytać dwa rozdziały przezornie zabranej lektury. Nie będę tu wypisywał całej litanii, bo takich miejsc jest w Warszawie dziesiątki i każdy mógłby tu od siebie garść podobnych przykładów dołożyć ale nie sposób nie wspomnieć o Wawelskiej, Alei Wilanowskiej, Czecha przechodzącej w trakt Brzeski, Alei Krakowskiej albo Czerniakowskiej z rana czy Sobieskiego. Basta!

Powiecie, że przesadzam, że tak źle to jeszcze nie jest. Niech zatem pomoże rozstrzygnąć nam ten spór technologia. Włączcie w telefonie program do nawigacji, ja używam Google Maps, i wskażcie dwa punkty tak by miejsce, które was interesuje znalazło się po drodze. Program pokazuje natężenie ruchu, więc zobaczycie jak Wam się pięknie ekran rozświetli na czerwono. Test można zacząć już od poniedziałku z rana. 

Warszawa stoi. Dzień w dzień gigantyczne korki i nikt nawet nie piśnie. Na marne poszedł trud Powstańców Warszawy ale Oni przynajmniej umieli pokazać kły. 


Wjazd na Most Poniatowskiego

Witam na łamach Tygodnika Solidarni kolejnych nowych Czytelników tym razem z Włoch, Norwegii, Białorusi i Danii. Zapraszam do regularnych odwiedzin. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz