whos.amung.us

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Władysław Bartoszewski i doktryna państwa

Autor: Eska

Uważni czytelnicy blogów wiedzą, że, zwłaszcza u Coryllusa, toczy się już od dawna dyskusja o tzw. doktrynie państwa. Cóż to takiego? Najprościej ujmując jest to:

...wynikający z przyjętych założeń ideowych, uporządkowany zbiór poglądów na życie polityczne danego społeczeństwa, z zagadnieniami władzy i ustroju państwa na czele. Zawiera wskazania teoretyczne i praktyczne jak zrealizować te poglądy w określonym czasie i przestrzeni. Jest instrumentalną wersją ideologii i zbiorem poglądów określających przebieg i cel działań wyraźnie określonych w czasie i przestrzeni./za Wiki

      Zazwyczaj taka doktryna bywa określana jednym hasłem, jak np. Trzeci Rzymw przypadku Rosji, polityka jagiellońska w przypadku Polski, Imperium, nad którym nie zachodzi słońce - w przypadku Anglii itd. Niemniej nie wystarczy hasło, potrzebny jest zbiór konkretnych celów i sposobów na ich osiągnięcie, w Rosji ostatnio taką doktrynę, oficjalnie uczoną w szkołach i na uczelniach, opracował Dugin, a realizuje Putin. Celem Niemiec jest powrót do granic III Rzeszy i przewodzenie Europie, i realizują to konsekwentnie od ćwierć wieku, obecnie w ramach struktur UE. Doktryna bywa realizowana w trybie wojennym, ale może być równie, albo nawet bardziej skutecznie, realizowana na bazie gospodarczej i politycznej, czyli zawierania odpowiednich umów i sojuszy.

     Polską doktrynę oficjalnie przedstawił lata temu Władysław Bartoszewski, brzmiała ona, Polska jest jak brzydka panna bez posagu, w domyśle - trzeba brać, co dają, siedzieć cicho i dziękować za łaskę możnych.

Jak widać, wbrew temu, co twierdzą różni dyskutanci, Polska ma doktrynę polityczną, przedstawioną publicznie przez Władysława Bartoszewskiego właśnie, i ta doktryna jest realizowana od lat konsekwentnie aż do bólu.

     Trzymając się porównania do panny, Polska w momencie wracania z powrotem do struktur Europy była panną całkiem przystojną, tylko zaniedbaną, a i posag miała niezły, chociaż także zaniedbany i źle zarządzany. W interesie możnych tego świata leżało pozostawienie u władzy pazernych, źle zarządzających tępaków, którzy za przysłowiowe paciorki i perkal sprzedali lub zniszczyli posag polskiej panny i zrobili dosłownie wszystko, żeby panna zbrzydła i zgłupiała. I trzeba przyznać, że doktrynę tę realizują od lat z godną podziwu konsekwencją, podporządkowując jej wszystkie dziedziny polityki zewnętrznej i wewnętrznej.

     Dlatego też, mam nadzieję, Władysław Bartoszewski przejdzie do historii jako ten, który miał odwagę nazwać publicznie zamiary swojego nurtu politycznego, reprezentowanego przez UW, PO/PSL, SLD i inne postkomusze byty polityczne, które, z dwoma krótkimi przerwami, władają Polską od ćwierć wieku.

PS. Ponieważ pogrzeb Władysława Bartoszewskiego zostanie wykorzystany politycznie przed wyborami do maksimum, dlatego ostrzegam uczciwie – wszelkie wpisy obraźliwe, tudzież obraźliwe zachowania np. w trakcie tego pogrzebu, wszelkie rozważania, czy Kaczyński tam będzie czy nie itp. – to prowokacja albo skrajna głupota. Zachowajmy powagę w obliczu śmierci, dystans wobec długiego i skomplikowanego życia Zmarłego, a oceny wyrażajmy językiem kulturalnym i bez hejtu. Nie dajmy się sprowokować przed 10 maja!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz