whos.amung.us

czwartek, 23 kwietnia 2015

Imperium kontratakuje

Autor: Gabriel Maciejewski (coryllus)
 
Nigdy nie fascynowałem się facetem nazwiskiem Nigel Farage. Ludzie podsuwali mi nagrania z jego przemówieniami i przysyłali listy z co celniejszymi cytatami, ale ja się tym nie ekscytowałem, albowiem nie wierzę, by cokolwiek pochodzącego z Wyspy było dla nas dobre. „Naszym” szczególnie podobał się Nigel kiedy mówił o Tusku, albowiem każdy kto gada na Tuska jest z miejsca naszym sojusznikiem. Podobnie jest z Komorowskim i innymi. ‚Nasi” dobierają sobie współpracowników według tego klucza właśnie.

 A kochasz ty Tuska młodzieńcze – pyta Karnowski aspirującego dziennikarzynę

Nienawidzę jak psa – mówi tamten

 Nasz ci on – mówi redaktor i uśmiecha się do brata jak kropla wody doń podobnego.

 To jak się orientujecie jest najprostszy sposób, by ściągnąć do siebie gromadę kretów. No chyba, że samemu się jest kretem i nie ma to żadnego znaczenia. Ponoć Karnowscy umieścili na okładce swojego periodyku obrazek przedstawiający Tuska enkawudystę jak strzela w tył głowy polskiemu oficerowi Lechowi Kaczyńskiemu. Zapomnieli dorysować gwiazdę betlejemską z twarzą nawróconego na łożu śmierci Jaruzelskiego, wtedy byłby komplet, ikonograficzna doskonałość.
Wracajmy jednak do pana Farage. Miał on opinię trzeźwego polityka i wypowiadał się gwałtownie przeciwko Unii. Większość zaś z „naszych” nienawidzi Unii, przynajmniej tak samo jak Tuska i uważa, że wyjście z niej za przejaw zdrowego patriotyzmu. Nigel zaś trafił wprost w ich gusta i emocje i przez to stał się ulubieńcem całej polskiej prawicy, która marzy o niepodległości. Dziś pan Farage domaga się ograniczenia imigracji, a część polskiej prawicy wierzy, że on to robi dla dobra tych co się już załapali. I właśnie najwięcej takich frajerów go popiera. On nawet sobie z tego zrobił metodę promocji. Jakiś Polak jest przeciwko imigracji, jakiś Hindus i pani ze skośnymi oczami z Azji. To jest obłaskawianie ofiary. Ono właśnie tak wygląda i tylko szczery idiota się na to złapie. Uważam, że Imperium szykuje się do skoku, po pierwsze wyrzuci ze swoich granic tych imigrantów, którzy są niepotrzebni, po drugie ujawni się w całej swojej potędze. Na razie widzimy przygotowania do tego procesu.

 Imperium jak dawniej spróbuje podporządkować sobie Rosję i zamienić Putina na kogoś innego, podejrzewam, że znacznie gorszego i o wiele bardziej bezwzględnego. Kogoś, kto będzie dla nas groźny naprawdę. Celem Imperium bowiem jest destabilizacja kontynentalnej Europy i podzielenie jej na nowo. No, ale to przyszłość, na razie mamy imigrantów oraz tych naturalizowanych Brytyjczyków, którym się zdaje, że są bezpieczni. Domagają się oni by nowi przybysze asymilowali się szybciej i nie tworzyli enklaw, to bowiem przeszkadza zarządcom imperium w polityce wewnętrznej.

Dlaczego Farage wywoływał taki entuzjazm w Polsce? Podejrzewam, że miało to podłoże psychologiczne. Wielu ludziom wydaje się, że jak wyskrobią brud zza paznokci, zawiążą krawat, a niechby i krzywo i psikną sobie do gęby odświeżającym oddech dezodorantem to mogą uważać się za polityczną elitę. Zdaje im się wtedy, że Farage przemawia właśnie do nich, bo oni mają podobne doń poglądy. Tak jakby poglądy miały tu jakiekolwiek znaczenie. Nie mają konta takiego jak Nigel, ani samochodu takiego, nie kończyli podobnych szkół i należą do kasty, którą Farage pogardza i przeciwko której występuje za każdym razem kiedy przemawia, oni jednak wierzą, że są w jednej z nim bandzie, bo mają poglądy. Nie mam pojęcia kiedy skończy się ten obłęd. Jak widzicie kwestia różnic światopoglądowych jest podstawą werbunku agentów. Na czymś trzeba to oprzeć, na czymś tanim, prostym i niekłopotliwym. Wiara się do tego nie nadaje, dlatego agenci muszą być z wiary wykorzenienie, pieniądze też nie, bo kto by płacił jakimś parchom z Europy środkowej. Poglądy zaś są czymś niezwykle praktycznym. Wystawia się takiego zająca jak Farage i on przyciąga do siebie wszystkich idiotów manifestujących swoje, jakże świeże, imperialne poglądy. Oni rzecz jasna uważają, że ich charakter jest inny, ale to co oni uważają nie ma tu żadnego znaczenia.

Tak działa mechanizm werbunku pożytecznych idiotów. Tak w Wielkiej Brytanii jak i w Polsce. Dobrze o tym wie Janusz Korwin Mikke, dlatego ani na moment nie spuszcza z tonu i uprawia swoją sztukę już ćwierć wieku prawie.

Czym różni się Farage od takiego Korwina? Tym mianowicie, że jego dystans do imperium jest krótszy, a co za tym idzie wszystkie zapowiedzi Farage’a mają dużą szansę na realizację. Korwin, świadomie lub nie, reprezentuje dokładnie to samo imperium, ale pomiędzy nim, a centralą jest taka ilość pośredników, że jego rola sprowadza się właściwie tylko do mącenia w głowach i przekonywania młodzieńców z aspiracjami, że są prawie tak samo fajni jak koledzy Nigela. Ta różnica manifestuje się także w powierzchowności. Nigel to jednak człowiek posiadający o wiele większą klasę, podczas gdy Korwin to postać z operetki, w dodatku czeskiej, próbowanej w Morawskich Budziejowicach przed przejazdem pociągu najjaśniejszego pana, który nie zatrzymywał się tam ani na chwilę.

Na czym polega fenomen werbunku poprzez poglądy? Na powtarzaniu w kółko tych samych fraz. To jest jak z tym wężem co się unosi na widok poruszającej się fujarki fakira. Wąż nie słyszy przecież muzyki, ona jest całkiem nieważna. Istotne jest to, że ten dziwny, podłużny przedmiot przed jego oczami porusza się w stałym i niezmiennym rytmie.
Wychowanie dużych grup ludzi, sfanatyzowanie ich i nadanie im pędu może odbywać się wyłącznie poprzez maksymalnie spłaszczone treści. Stąd właśnie mówi się o islamie, że jest religią niezwykle prostą. Tak prostą jak ta fujarka służąca do kiwania węża.

Ograniczmy emigrację mówi Farage i spotyka się z entuzjazmem kolorowych idiotów i Polaków, którzy uważają, ze „się załapali”, a jak ktoś się gdzieś załapał to wiadomo, że trzeba go będzie odrywać granatami od tego siedzenia, sam nie zejdzie. I gotów jest do popełniania wszelkich podłości, byle swoją pozycję utrzymać. Oczywiste jest, że Brytyjczycy, biali anglikanie, nie będą pozbywać się emigrantów swoimi rękami. Nigdy nie robili takich rzeczy, a więc nie zrobią ich także teraz. Oni po prostu wyznaczą do tego aspirujących głupków, a kiedy ci wypełnią swoją misję zostaną zmarginalizowani, albo również usunięci. Kto będzie wtedy pracował w Imperium? Możliwości są różne. Ponoć Hindusi uważają, że wszystko co brytyjskie jest sto razy lepsze. Dwieście lat okupacji, klęski głodu, tortury, więzienia i degradacja przekonały ich, że herbata Lipton jest jednak największym rarytasem. Myślę, że ci najbiedniejsi z nich, kiedy dostaną szansę nie zawahają się ani sekundy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz