whos.amung.us

czwartek, 26 marca 2015

Serce Jezusa, Świątynio Boga…

Autor: ks. Jan Dobrowolski 

„Kamienie wołać będą” – mówi nasz Pan Jezus Chrystus do ludzi, próbujących uciszyć wiwatujących na Jego cześć. To proroctwo spełniło się, co widzi każdy, kto podróżuje po krainie zamieszkałej przez chrześcijan. Europa, której narody dziś w przeważającej części zapomniały o Bogu, wciąż woła strzelistymi wieżami katedr swoich stolic, małymi wieżami wiejskich kościółków, majestatycznymi murami opactw i klasztorów. Wystarczy wejść pod dach takiej świątyni, aby myśli człowieka uniosły się w górę – „Bóg jest światłością”, zdają się wołać witraże i kolumny przeróżnych barw i wysokości, jak nasz kontynent długi i szeroki. A przecież kamień węgielny pod miejsca takie jak Jasna Góra, Chartres, bazyliki Rzymu czy nawet nasz kościół – został położony dużo wcześniej, niż urodzili się jego budowniczowie. Nie byłoby ich bowiem, gdyby pewnego dnia Panna nie porodziła Syna i nie położyła Go w żłobie.

Świątynią Boga jest serce Chrystusa. Ileż wybudowano piramid, świątyń, posągów, szukając Stwórcy, chcąc zbliżyć się do Niego niejako po omacku, jak powie św. Paweł Apostoł. A oto sam Bóg dał nam świątynię, jakiej chciał – ludzkie serce, takie jak nasze, ale doskonałe i bezgrzeszne, zjednoczone z Synem Bożym, odwieczną Osobą Trójcy.

Serce Jezusa jest świątynią zawsze otwartą, co symbolizuje jego pośmiertna rana. Gdy tylko ktoś chce zbliżyć się do Boga, wystarczy, że przyjdzie do tego kościoła. Jest otwarty zawsze, dla każdego jest tam miejsce, nieustannie płonie żywe światło Bożego blasku. Nasze dusze mogą to odczuć właśnie teraz, podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu. Serce Jezusa jest bowiem świątynią Boga, wzniesioną przez Niego dla nas, dla ludzi. Tu uczymy się oddawać Najwyższemu chwałę, dziękować Mu za wszystko, prosić Go o to, czego nam trzeba, a także przepraszać za nędzę naszych grzechów. To Eucharystyczne Serce Boga jest nie tylko świątynią, ale też sercem naszych świątyń. Czy chodzi o wielką, gotycką katedrę, czy małą szpitalną kaplicę – wszystkie katolickie kościoły mają jedno zadanie – dać nam miejsce duchowego wejścia do „świątyni żywej”, którą jest sam Jezus, Jego Serce. W tabernakulum bije więc serce każdego kościoła, to dlatego wchodząc do świątyni klękamy i wykonujemy pobożnie znak krzyża, to dlatego nie powinniśmy pozwalać, by ktokolwiek traktował dom Boży tylko jako miejsce zwiedzania.

Dobroć naszego Pana jest jednak jeszcze większa. Przecież na koniec litanii modlimy się, by uczynił On „serca nasze według serca swego”. To znaczy, że moje serce też ma być świątynią ! W nim chce mieszkać Bóg, właśnie przez Najświętszy Sakrament, przyjmowany pobożnie i godnie, z miłością i świadomością, że to żywy Chleb, prawdziwa Osoba Pana Jezusa obecna w nim dla nas. Gdybyśmy mogli zobaczyć Boży majestat w sercu drugiego człowieka, pewnie bardziej szanowalibyśmy się jako chrześcijanie, mniej byłoby przepychanek do wyjścia, plotek, obojętności. Obecność Jezusa trzeba uszanować, zwłaszcza w Jego „ludzkich świątyniach”. Każda osoba ma w sobie tę tajemnicę, moi najbliżsi, ale też i nieznajomi. Dlatego mówi nam z miłością i przestrogą Pan Jezus: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych małych, Mnieście uczynili”.

Panie Jezu, pozwól nam szanować i kochać Twoje Serce i wszystkie Jego świątynie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz