whos.amung.us

wtorek, 17 marca 2015

Serce Jezusa, Nieskończonego Majestatu…

Autor: ks. Jan Dobrowolski
 
Nie trzeba udawać się na królewski dwór, by zrozumieć, czym jest majestat. Wschód słońca, panorama wysokich gór albo potęga morza – wobec takich rzeczy człowiek czuje się mały. Majestatyczne są nawet zwykłe drzewa w lesie, ze swoimi milionami liści, gałęziami zawieszonymi wysoko nad ludzkimi głowami. Majestatyczne są gwiazdy, świecące na nocnym niebie. Każdy, kto kiedykolwiek leciał samolotem na pewno pamięta moment pierwszego widoku z lotu ptaka, gdy widać ogrom ziemi i małość ludzi. Majestatyczne jest bowiem coś, co jest od nas większe, ale nie tylko. Bowiem majestat nie bierze się tylko z wielkości, lecz również z piękna.
Piękno przyrody, choćby kwiatów w przydomowych ogródkach albo chmur piętrzących się nad naszym miastem jest dostępne dla wszystkich; ono poucza nas o innym majestacie, niewidzialnym. Całe stworzenie bowiem głosi chwałę Boga! „Stwórca błogosławiony jest na wieki”. Ślepotę na Boży majestat, którego promienie przebijają się do nas poprzez piękno i wspaniałość świata, św. Paweł w Liście do Rzymian nazywa wręcz głupotą. Ludzie, którzy z piękna świata nie poznali Boga, są głusi na trąby Bożej chwały, którymi rozbrzmiewa każdy wschód słońca. Nie pojmują, o Kim śpiewa całe stworzenie.
Co ciekawe, Bóg, aby przywrócić nam wzrok, wybrał sposób na pierwszy rzut oka, mało majestatyczny. Pan Jezus nie był przecież gigantem – nie trząsł posadami ziemi, nie sprowadzał strasznych burz, nie latał, nie nosili Go na rękach aniołowie. Przemawiał do nas jako zwykły człowiek, a Jego cuda są bardzo pokorne. Prawdziwa wielkość bowiem zawsze jest pokorna – tylko wielcy ludzie bywają pokorni. Św. Ignacy opisuje w swoich Ćwiczeniach duchownych, jak Bóg i diabeł zwołują ludzi pod dwa sztandary. Szatan opisany jest jako siedzący na tronie z dymu i ognia, na miejscu wysokim. Jezus Chrystus zaś, nasz dobry Pan i Zbawiciel jest na równinie, między swoimi ludźmi, prosty, pokorny, ale i piękny. Człowiek musi wybrać jeden ze sztandarów. Zło zaleca się więc człowiekowi jako potężne i budzace podziw, ale jego potęga jest tak naprawdę jak dym, a wygląd budzi niesmak. W Apokalipsie napisane jest, że Pan Jezus zniszczy dzieła demonów podmuchem Swych ust – tyle będzie trzeba, by rozwiać złudzenia, że diabeł rządzi na ziemi. Nie sposób bowiem udawać majestatu – tylko ten go posiada, kto jest prawdziwy i piękny. Taki właśnie jest Pan Jezus.
W Najświętszym Sakramencie Jego Boski Majestat jest przysłonięty, byśmy mogli powoli uczyć się, iż najpiękniejsza jest miłość, a najbardziej godna podziwu jest pokora. Musimy uczyć się tego sami i dawać przykład naszym bliskim, małżonkom i dzieciom. Pan Jezus bowiem chce, byśmy widzieli Jego majestat w całej naturze, w każdym dobrym czynie dla Niego spełnionym, w końcu – w Najświętszym Sakramencie, którego ukryty Majestat jest nieskończony. Panie Jezu, spraw, bym zawsze kochał to, co godne podziwu i piękne.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz