whos.amung.us

środa, 14 stycznia 2015

Mieli sobie ludowcy kandydata na prezydenta…

Autor: Integrator
Dziś będzie krótko. Jak na moje możliwości i standardy do których zdążyłem już przyzwyczaiłem czytelników będzie nawet bardzo krótko. No ale czy jest sens pisać coś więcej ponad te kilka zdań? Oceńcie sami.
Parę dni temu pojawiła się w mediach informacja, że PSL rozważa wystawienie własnego kandydata w wyborach prezydenckich. Partia z jednej strony boi się, że jeśli znów sromotnie przegra, a przegrywa w tym turnieju regularnie, to utraci splendor który zyskała osiągając dobry wynik w wyborach samorządowych. Z drugiej czuje, że jeśli nie wystawi kandydata, to w tak gorącym czasie nie będzie o nich słychać wcale, wypadną na z gry, a to stwarza poważne niebezpieczeństwo, że wyborcy zapomną o nich na dobre i w wyborach parlamentarnych odeślą ich na ławkę rezerwowych na cztery, bardzo długie i chude lata, a kto wie, może i na dłużej?
Póki co zaczepiony przez dziennikarzy prezes Piechociński nie wykluczył startu człowieka ludowców w wyborach, pojawiło się nawet nazwisko wybrańca - Adam Jarubas, a zaraz po tym ruszyła medialna inwazja głosów zatroskanych o przyszłość państwa, wskazujących, że to może pokrzyżować wyborcze plany Bronisława Komorowskiego. Bo im więcej kandydatów tym mniejsza szansa na wygraną w pierwszej turze, a jak tak to i niebezpieczeństwo, że tron spod siedzenia wyrwie mu niepałający do niego miłością Andrzej Duda.  
No i proszę stał się nagły cud. Jak dobrze liczę kolejny już w PKW choć pierwszy w nowym roku. Niemal jak na zamówienie gruchnęła dziś informacja, że Komisja odrzuciła sprawozdanie finansowe PSL'u za 2013 rok. Zarząd struktur powiatowych Sandomierza zamiast na konto partyjne, zbierał pieniądze na konto odrębne, których w efekcie w kwocie ponad 17 tysięcy złotych partia nie uwzględniła w sprawozdaniu.
Co z tego? Ano to, że jeśli Sąd Najwyższy przychyli się do decyzji PKW to PSL’u już nie ma. Nie ma bo nie ma czegoś takiego jak partia bez pieniędzy. Te zaś jeśli wszystko się potwierdzi, zostaną im odebrane na okres trzech lat – nie będą mogli korzystać z milionowych subwencji jakie partie otrzymują z budżetu państwa po przekroczeniu progu 3%. A pamiętajmy, że tam i tak już jest z groszem nietęgo. PSL wciąż przecież spłaca wielomilionowy dług względem Skarbu Państwa, który powstał w efekcie odrzucenia przez PKW rozliczenia kampanii wyborczej do parlamentu z roku 2001 i nakazu zwrotu wypłaconych im z budżetu pieniędzy.
No to, że tak to ujmę, mieli sobie ludowcy kandydata na prezydenta…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz