whos.amung.us

wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczne życzenia w duchu Nergala. Ku przestrodze.

Autor: Integrator

Wiem, że czas leci bardzo szybko i to co było w zeszłym tygodniu wydaje się być odległym i niewartym uwagi, ale tak mnie ta rzecz skutecznie po dziś dzień trzyma, że nie mam wyjścia jak tylko wyrzucić to z siebie raz a dobrze tym tu właśnie sposobem. W tamtym to bowiem czasie bloger Toyah napisał niezwyczajny tekst o zabójstwie dokonanym przez dwójkę dzieci na rodzicach jednego z nich w małej miejscowości, nieopodal Białej Podlaskiej. Jako pierwszy a potem przez parę dni także jako jedyny konsekwentnie wskazywał nie tyle na samo okrucieństwo tej zbrodni (ciała zostały poćwiartowane) co na fakt, że dokonały je dzieci obracające się w świecie satanistycznych odniesień przez co tej strasznej nocy działały najpewniej pod wpływem opętania.

Nie chcę tu robić wykładów a potem wchodzić w spór czy diabeł istnieje a w konsekwencji czy opętanie to skutek paktu jaki się z nim podpisuje czy może tylko objawów choroby psychicznej dręczącej umysł i ciało. Starczy rzecz, że to jest coś w co ja wierzę a czując jak wielka i zła to siła zawsze trzymałem się z dala od wszelkich zabaw czy to w duchy czy w doszukiwanie się „innej” osoby w odbiciu własnej twarzy w lustrze. Nigdy też nie pozwoliłem sobie na utratę świadomości tak poprzez zażywanie specjalnych substancji czy choćby lecznicze hipnozy bo wiedziałem, że jest ona gwarantem mojego bezpieczeństwa w tych sprawach. Jest filtrem, który dzięki nabytym przekonaniom i doświadczeniom pewne rzeczy automatycznie odrzuca i stanowi tamę dla tego wszystkiego co aby mogło w nas wejść musi dostać naszą zgodę. Nawet Bóg który nas stworzył nie narusza naszej wolnej woli i czeka aż się na Niego otworzymy. W tym stanie rzeczy złu pozostaje próbować przedostać się do naszego wnętrza poprzez ominięcie świadomości lub wprowadzenia jej w błąd.  Jasnym jest, że zdrowy człowiek nie da dobrowolnie przyzwolenia by weszły w niego złe moce ale bezwiednie może zgodzić się na działania, które im to zadanie ułatwią. Należą do nich wszystkie te zabiegi, które docelowo wyłączają świadomość i decyzyjność, odsłaniając nas tak w pełni na to co szuka do nas drogi. Jak pracuje ta furtka dobrze widzą ludzie, którzy zajmują się technikami NPL bo celem ich jest nic innego jak wpływanie na podświadomość. Na kursy poświęcone tym technikom przychodzą biznesmeni szukający lepszego sposobu dotarcia do kontrahenta, liderzy grup chcący nauczyć się umiejętności porywania tłumów w końcu zwykli gówniarze czy lowelasi którym wmówiono, że mogą nauczyć się w ten sposób wyrywać dowolne panny na dyskotece. Pomijając fakt, że na dyskotece wyrywać nikogo szczególnie nie trzeba, bo większość przychodzi tam właśnie po to by zostać wyrwana, cała ta „szkoła” jest zabawą w ciuciubabkę z materią o której właściwościach prawie że wcale nie mamy pojęcia. Każda próba wprowadzania czegokolwiek do umysłu człowieka poprzez ominięcie świadomości jest dla niego zgubna i omija trzon jego jestestwa – wolną wolę. Toyah bardzo trafnie nazwał szatana TymKtóryNiePrzepuszczaŻadnejOkazji bo o ile on sam tej furtki otworzyć nie zdoła, to może próbować zachęcić nas czy prowokować byśmy sami ją mu otworzyli. Zajęci wprowadzaniem do głowy komuś czy samym sobie odpowiednich treści za pomocą specjalnych zabiegów manipulacyjnych czy medytacyjnych otwieramy lukę na którą tylko czeka TenKtóryNiePrzepuszczaŻadnejOkazji. I nie przepuszcza. Wierzcie mi, czmychnie przez tak uchylone drzwi jak to zwykle czynią koty czy psy trzymane w domu. Kto ma ten wie o co chodzi.

Jesteśmy więc całkowicie bezbronni gdy tylko otworzymy się na te tematy, a że sama wzmianka o egzorcystach wywołuje salwę śmiechu to sprawa wydaje się być przesądzona w tym znaczeniu, że nawet gdy już zostaniemy zainfekowani jesteśmy zdani tylko na siebie przez co wcześniej czy później musi dojść do zniszczenia tego co na tym świecie najpiękniejsze czyli daru życia. Swojego lub cudzego bo to jest zawsze dla zła najprzedniejszy cel. Jeszcze lepiej (jestem pewien, że piekło wówczas świętuje), gdy ofiarą zagubionego człowieka padnie niewinne dziecko. W stan zaś najwyższej ekstazy wprowadzają ich tam tragedie jak ta z Białej Podlaskiej gdy uda się zbrukać niewinność dziecka a potem sprowadzić je do roli narzędzia, które zabija. Dokładnie z tym mieliśmy do czynienia w tej małej miejscowości ale, o czym nie wolno zapominać, to zdarzyło się przede wszystkim w naszym kraju.

Zastanawiałem się jak do tego mogło dojść i choć w pierwszym odruchu poszedłem na łatwiznę i wzorem mediów zrzuciłem wszystko na szkołę i rodziców to potem wyszło mi, że to nie tak. Owszem sprowadzono nas ekonomicznie do poziomu przy którym jedna pensja nie wystarczy i żeby można było żyć jako tako, do pracy musi iść nie tylko mężczyzna ale i kobieta, często oboje na klika etatów. Od początku przemian wysyłano też na Ministrów Edukacji ludzi najbardziej dziwnych i już choćby z wyglądu podejrzanych, i nie było w tym względzie wyjątku tak w przypadku Giertycha posłanego tam za PiSu czy strzygącej się jak spod miski Katarzyny Hall, którą dziś zastępuje Kluzik-Rostkowska a w której spojrzeniu też trudno szukać cienia rozsądku. Podobnie ma się sprawa z Kościołem który spacyfikowano na wszystkie możliwe sposoby aż rutynowym sposobem na demonstrowanie dziś młodzieńczego buntu stało się ostentacyjne lekceważenie księdza podczas lekcji religii czy po prostu nie branie w nich udziału. Wszystko zatem co do tej pory funkcjonowało tylko i wyłącznie celem objęcia opieką młodego człowieka by w tym najbardziej delikatnym czasie nie pogubił się, stoi przed nim w niemniejszym zagubieniu i rozterce. Świetnie za to ma się druga strona, która walczy o duszę młodego człowieka bez pardonu, bo dobrze wie, że od tego jaki on będzie zależeć także ich własna, diabelska przyszłość. I to nie jest slogan ale fakt.

Toyah pisał w swoich tekstach, a ja to odczytałem jako apele, żeby nie sprowadzać tego co się stało w Białej Podlaskiej tylko do dowodu na to jak bardzo źle działają wymienione instytucje rodziny, szkoły i kościoła, ale byśmy zwrócili uwagę na to z jaką siłą co raz bardziej wdziera się w świat dziecka to co złe i w kontakcie z czym dziecko jest bezbronne. O ileż bardziej bezbronne niż my dorośli, którzy choć też podatni na to zło, w znacznie większym stopniu umiemy odpierać wszelkiego rodzaju pokusy. Posiadamy też odpowiedni dystans do spraw dzięki którym nawet jeśli bardzo się w coś angażujmy, umiemy oderwać się od tego i zająć codziennym życiem. Dziecko nie umie. To co je fascynuje staje się całym jego światem. Święcie wierzy w to co słyszy i bardzo często nie umie się zatrzymać.

Kiedyś moja znaczne młodsza siostra, gdy była jeszcze w gimnazjum, z zapałem który mnie przeraził, usiadła do komputera by pokazać mi na youtube nagrania z egzorcyzmów. To były przerażające krzyki wypowiadane w języku którego nie rozumiałem a ona mi wyjaśniła, że to jest mówione od tyłu. Dużo tego nie słyszałem bo zaraz kazałem jej przerwać by wytłumaczyć, że właśnie w ten sposób wyraża zgodę na to by „coś” czego nie zna i nie rozumie mogło do niej przemawiać. Przeklinać ją, rzucać urok być może kusić a wszystko to bez jej wiedzy ale za jej  zgodą. Z tego co wiem, już nigdy nie próbowała w ten sposób zaspokajać swojej ciekawości dla tych spraw ja zaś dzięki temu wiem, że gdy dziś mamy przed sobą to okrutną zbrodnię, jej początków należy szukać w tej właśnie ciekawości, której nikt w porę nie ukierunkował. A przecież wszystko na świecie, także droga do opętania zaczyna się od zainteresowania sprawami całkiem niewinnymi. Patrzenie w lustro przy świeczce, zabawa w talizmany i tarota, może zodiaki i horoskopy w których mamy odnaleźć zapisaną w gwiazdach naszą przyszłość. Część osób traktuje to jako zabawę i wiele na tym poprzestaje ale wiele zagłębia się w temat nie widząc, że powoli tonie złapawszy się na haczyk wmawianego nam kłamstwa, że wszystkiego trzeba spróbować bo w małych ilościach nic przecież nie może zaszkodzić. Jestem pewien, że gdy spytamy to każdy gwałciciel czy pedofil opowie nam, że swoją drogę do tak ciężkiego występku zaczynał od oglądania soft erotyki, potem gdy impuls był już niewystarczający wchodził w twarde porno, aż po odbyciu różnego rodzaju inscenizowanych sadyzmów postanowił w końcu dać sobie porządnego kopa i spróbować jak to jest naprawdę. Myślę, że każdy narkoman zapytany jak zaczynał, opowie, że na początku był klej wąchany całkiem dla jaj z kumplem na klatce w jego bloku, może trawa na imprezie, potem tabletka na dyskotece a potem wciąż już było tylko za słabo i za mało. Z tematyką okultystyczną, ezoteryczną, energoterapeutyczną i tym podobnymi formami „wstępnego” kontaktu z materią o której nie mamy do końca pojęcia jest podobnie. A wracając do dzieci, myślę, że w sumie nie byłoby z tym problemu bo póki co znakomita większość rodziców wciąż sobie z tymi zagadnieniami umie radzić i w porę wyłapuje zainteresowanie swych pociech podobnymi tematami. Ci którym się nie udało, biegając od księdza do psychologa w poszukiwaniu ratunku, w większości przypadków także kończy tą przygodę całkiem nieźle. Problem w temacie który tu roztrząsamy pojawił się dość niedawno a dokładnie dopiero wtedy gdy do popularyzowania satanizmu zabrały się media co postawiło nas wszystkich przed całkiem nowym wzywaniem. Ale po kolei.

Ja ani muzykiem ani znawcą muzyki nie jestem. Słucham jej głównie w radio gdy jadę samochodem ale i to jest dla mnie za dużo, i gdy już mi się przeje i zapragnę znów usłyszeć ludzki głos chwytam za komórkę albo szukam stacji gdzie się siedzi i po dawnemu gada. Być może na tym właśnie polega fenomen Radia Maryja bo tam się w studio głównie rozmawia, można też zadzwonić a choćby i nawet z zabitej dechami wsi a usłyszy o twoich bolączkach i pomysłach reszta kraju. Ale nie o tym chciałem, no więc dla porządku raz jeszcze - na muzyce nie znam się wcale, słucham głównie tego co leci w radio - więc gdy dowiedziałem się z serwisu informacyjnego Radia (chyba) EskaRock, że zespól Behemoth, którego liderem jest Nergal został wyróżniony przez czasopismo „The Rolling Stones” szóstym miejscem na liście najlepszych kawałków 2014 roku, po powrocie do domu usiadłem sprawdzić co to za czasopismo? Zwłaszcza, że wyróżniona płaty nazywa się „The Satanist”. Tym sposobem trafiłem na stronę zespołu „The Rolling Stones”, którego nawet jeśli ktoś nie słucha to nazwę na pewno kojarzy bo z tym akurat jest tak, że jeśli ktoś z nas zostanie zaczepiony na ulicy przez młodą dziewczynę z mikrofonem, która zapyta nas jakich zespołów słuchamy a my z głupia franc (bo na przykład interesujemy się głównie sportem) odpowiemy na odczepnego, że „The Rolinng Stones” to mamy gwarantowany nie tylko szacunek w jej oczach ile spokój, bo przecież samo pytanie „A dlaczego?” w przypadku tego zespołu nie wchodzi w grę. Może jeszcze inaczej, żeby na pewno trafiło do Was w czym rzecz. To jest zespól wyniesiony na takie szczyty chwały, że gdyby ci ludzie przyjechali tu za rok, tuż przed wyborami prezydenckimi i zagrali na cześć Kaczyńskiego a potem powiedzieli, że niscy ludzie są cool a dla każdemu kto na niego zagłosuje obiecali bilety na swój koncert to Jarosław Kaczyński wygrałby te wybory z przysłowiowym palcem wiecie sami gdzie. A więc to jest absolutna siła. Ja stety lub nie takim emocjom nie ulegam i zamiast poprzestać na tym co już wiem o tym zespole zacząłem buszować po ich stronie i okazało się, że tam jest tyle odniesień do szatana, że w sumie Nergal to jest plastikowa podróbka i w żadnym razie pionier. On już tylko próbuje w tym dołku kopać dalej i głębiej ale nie on zaczął tą robotę. Żyjemy w czasach gdzie już wszystko opluto i zohydzono więc jemu zwyczajnie nie zostaje nic innego jak tylko robić to samo tylko, że mocniej. To jest to samo przekleństwo na jakie zdany jest współczesny artysta, który żeby zaistnieć musi wsadzić polską flagę w kupę. Ale wracając do „The Rolling Stones” wśród ich albumów znajdujemy takie jak: „Their Satanic Majesties Request", "Voodoo Lounge" albo "Beggars Banquet" który otwiera piosenka o nazwie "Sympathy for the Devil". Niemniej demoniczne są okładki wydawanych przez nich albumów gdzie nie brakuje odniesień do biblijnych symboli zła czy demonicznych tatuaży. Tak tylko na marginesie powiem, że „Stonsi” to nie wyjątek, proszę sobie na ten przykład zobaczyć jak wyglądają okładki albumów AC/DC „Stiff Upper Lip Life” albo „Higway to hell”. To jest przemysł który bez wątpienia z satanizmem romansuje, pytanie tylko kto tu kogo bardziej potrzebuje?


I co z tego zapytacie? W sumie nic. Bo raz, że większość z Was o takim „The Rolling Stones” nic nie wie a poza tym jeśli mówi się o tym zespole to jedynie w kontekście czegoś tak wybitnego, że tylko głupiec może tego nie rozumieć więc po co się wystawiać na drwiny i szukać dziury w całym. Niemiej ja bym tu zaryzykował stwierdzenie, że oni właśnie dlatego zostali tak bardzo spopularyzowani bo na tamte czasy a więc w formie nieco stonowanej i nie tak bezpośredniej jak to dziś robi Nergal wprowadzali do obiegu treści z kręgu zła, oswajając nas z nimi. Co z jednej strony pokazuje jak bardzo silne są środowiska, które te sprawy promują a z drugiej ich perfidię. Jeśli się bowiem przyjrzycie zdjęciom w sieci to ci rockmani czy jak tam ich zwią, są zawsze uśmiechnięci i tak bardzo mili, że nikt by nam nawet nie uwierzył, że ten zespół obraca się w kręgu satanistycznych odniesień. Tylko medialne doniesienia o seksualnych wyczynach czy ciągach narkotycznych mogą dać co niektórym coś do myślenia, reszta macha ręka i słucha tej muzy dalej.  


W podobny sposób promowany jest kult szatana w wykonaniu Nergala. To jest przecież co by nie mówić przystojny mężczyzna, uśmiechnięty a to co robi to przecież tylko zabawa. Tyle, że on w swych piosenkach (słowa można znaleźć w sieci) bez przerwy ubliża Bogu, chrześcijan wysyła na pożarcie lwom a imię Matki Bożej bezcześci używając w stosunku do niej takich określeń (choćby w utworze „Amen” z albumu wyróżnionego właśnie przez magazyn „The Rolling Stones”), za użycie których w stosunku do naszych mam każdy z nas bez ostrzeżenia i chwili zwłoki obił by mu mordę. Dlatego, choć może ja akurat jestem aż nazbyt wyczulony na te sprawy, szczególnie mnie drażni gdy ktoś mówi, że to tylko zabawa i udawany satanizm a ci co na prawdę 
 zaangażowani w oddawanie czci szatanowi gardzą Nergalem jak błaznem. Ja się z tym nie zgadzam i uważam, że to co robi Darski, którego Empik zatrudnił dziś do promowania Bożego Narodzenia, to jest rzecz najgorsza właśnie przez te udawanie ale i przez tą powszechną dostępność, które czynią jego twórczość wrotami do prawdziwego już satanizmu a potem opętania. Trudno przecież żeby media transmitowały na żywo relację z czarnych mszy i z detalami pokazywały te wszystkie zabiegi jakim Zuzia i jej kolega poddali ciało jego rodziców by wypełnić przepisy ich prawa. Do tych kręgów zła można więc dostać się tylko własnym silami i w efekcie celowych poszukiwań. Nergal zaś funkcjonuje w sferze publicznej i powszechnie dostępnej. W dzień jest bywalcem salonów, studiów telewizyjnych, programu The Voice of Poland czy redakcji prasowych gdzie przeprowadza się z nim fascynujące wywiady by wieczorem przebrany za Lucyfera móc rwać Pismo Święte i bluźnić w swych pieśniach wobec Boga. A przecież nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że droga którą może przebyć nastolatek lub nastolatka od fascynacji silnym bądź przystojnym mężczyzną do tego co ów promuje na scenie może być naprawdę bardzo krótka.


A wracając do Zuzi, myślę, że jako dziecko zbyt bardzo wzięła sobie to wszystko do serca i utonęła w tym a potem stało się co się stało. Pytanie co zrobią z tym tematem media bo tu trudno doszukiwać się przyczyn tylko w dysfunkcyjnych schematach działania szkoły. To jest ideologia, której tamę musi stawić państwo a przynajmniej przestać udawać, że problemu nie ma. I tu (sam nie wierzę, że to piszę, być może to przez te Święta) ale ślę ukłony dla Putina bo jak dotąd on jeden nawet przez chwilę nie miał wątpliwości jak ten problem rozwiązać. Wypad zespołu Behemoth do Rosji skończył się pobytem w wiezieniu a na jednym z portali znalazłem nawet wzmiankę o warunkach jakie panowały w tym „hotelu”: „Przed procesem "Nergal" wyznał, że ostatnią noc on i jego zespół spędzili w fatalnych warunkach. Areszt był zaniedbany i brudny, a muzycy narzekali, że nie mogli nawet skorzystać toalety. Zaś ściany pomieszczenia pomazane były odchodami.” Zaiste nie wyszedł panom satanistom pobyt w Imperium Zła, bardzo szybko wrócili z podkulonymi ogonami, niemiej aż dziw bierze i trudno uwierzyć patrząc na ich teledyski, że to czym były pomazane ściany więzienia aż tak bardzo im przeszkadzało.

Gdy będziecie to czytali na niebie zapali się Pierwsza Gwiazdka. Chociaż w tym jednym dniu w roku bądźcie szczerzy i zdecydujcie po której stronie jesteście, bo mamy czasy które nie pozwalają stać bezczynnie i w rozkroku. Gdy zasiądziecie do stołów z rodzinami spójrzcie na Wasze dzieci i zadajcie sobie to proste pytanie czy wciąż i co roku chcecie by słuchały wspólnie z Wami kolęd czy może same, w ciemnym pokoju albumu „The Satanist” i otwierającego go utworu „Blow Your Trumpets Gabriel”. Mam zawsze z tym problem i tego nie robię ale dziś, przepraszam, zrobię wyjątek i go załączę. W końcu według „The Rolling Stones” to największy przebój tego roku. Dla niewprawionego ucha podpowiem, że to dzieło zaczyna się od słów: “I saw the virgin's cunt spawning forth the snake“. Jeszcze raz przeprasza. Choć sam już nie wiem za co. Przecież to tylko Nergal, bywalec salonów, twarz Empiku a wcześniej Telewizji Polskiej, no i w końcu on tak tylko dla zabawy.

Cóż, wybór jak zawsze należy do Was. Albo wy do tego w końcu podejdziecie poważnie albo wasze dzieci, ktoś musi. Tylko się nie pomylcie. Bo któregoś dnia może się tak przecież zdarzyć, że jednego dnia wasze Zuzie przytulą się do Was z miłością by kolejnego wpakować Wam nóż w serce aż po rękojeść. Wtedy zostaje życzyć Wam wesołych Świąt, być może już dla Was ostatnich.

wersja podobna łagodniejsza bo ocenzurowana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz