whos.amung.us

czwartek, 16 października 2014

Strategia "elektyrcznego" pastucha

Autor: Integrator
 
Rosja to drapieżnik z natury rzeczy szukający ofiary. Jak tygrys w zoo reaguje agresywnymi  pomrukami niezadowolenia z faktu, że mógłby być odgrodzony od reszty świata, od swych potencjalnych ofiar. Już na wspomnienie o możliwości przyłączenia państw bałkańskich do NATO w wywiadzie  dla bośniackiego dziennika "Dnevni Avaz" (wydanie z  29.09.2014) Sergieja Ławrow  powiedział, że byłoby to nie tylko błędem, ale wręcz prowokacją ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego a na wcześniejszą zapowiedź  instalacji  tarczy antyrakietowej  w Polsce,  Moskwa odpowiedziała umieszczeniem w Kaliningradzie rakiety  Iskander-M o zasięgu 500 km, w których polu rażenia znalazły się Trójmiasto, Białystok, Warszawa, Łódź, Poznań, Wrocław, Szczecin. „Spokojnie” można spać tylko w Krakowie, Wałbrzychu Jelenia Góra, Katowicach i południowym skraju Polski. Teoretycznie rzecz jasna bo ich zasięg może być większy niż deklaruje Rosja.
(Zasięg rakiet Iskander. Źródło: dziennika.pl)
Mimo tych wrogich pomruków ze strony drapieżnika niech Państwom Zachodnim nie przyjdzie do głowy spuszczenie z tonu. Tygrysowi który popróbował „żywego mięsa” natury już zmienić się nie da. Nawet odpowiednio dokarmiany (ustępstwami i kontraktami) pozostanie na swoim wybiegu tylko do czasu gdy zapadnie decyzja o zdjęciu ogrodzenia.
Nie było trudnym do przewidzenia, że wypuszczony na wolność drapieżnik (w wyniku Resetu Obamy) w końcu kogoś zbije. Z razu zacznie wyduszać mniejsze zwierzęta (Kaukaz, Krym, kraje nadbałtyckie), a że apetyt rośnie w miarę  jedzenia to sięgnie po coś większego, stąd to wypruwanie wnętrz Ukrainie. Jeśli Zachód dalej będzie zwlekał z ponowną instalacją ogrodzenia będą kolejne ofiary.
Pomysł budowania zdemilitaryzowanej strefy wokół Rosji, by jej nie drażnić, nie zdał egzaminu i czas powrócić do sprawdzonej strategii elektrycznego  pastucha.  Nic lepiej nie utrzyma Rosji w ryzach, jak skupienie połowy europejskich sił NATO wokół jej granicy. Tak, tak będzie niezadowolony pomrukiwał, taka już jego natura i prawo. Ale żaden drapieżnik nie zaatakuje stada drapieżników, bo instynkt zabójcy zawsze ustąpi przed instynktem przetrwania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz