whos.amung.us

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozważania o narodzie. Część V.

Autor: Integrator
 
Proces jaki sam sposób kształtowania się tożsamość Narodu Polskiego bardzo wyraźnie maluje się na przestrzeni dziejów. Nasza kultura; religia, sztuka, prawo z racji położenia geograficznego, formowana była tak przez wpływy Zachodu jak i Wschodu. Nie powinniśmy o tym zapominać szczególnie dziś gdy zachłystując się zachodnia kulturą, odcinamy się nieomal ze wstydem od Wschodu. Tym czasem nasze państwo ukształtowało się dokładnie na wzór „szwu” jaki powstał na styku tych dwu cywilizacji, szwu wykonanego nicią wiary katolickiej. Próba oderwania którejkolwiek części niszczy naszą tożsamość wyrosłą z jedności w różności, co w jednym zdaniu bardzo ładnie ujął Norwid pisząc: „ Naród składa się nie tylko z tego, co wyróżnia go od innych, lecz i z tego, co go z innymi łączy.”[1]
 
Ważne jest wiec by pamiętać, że najważniejszą rzeczą dla Polski jest by w pogoni za Zachodem nie gubiła Wschodu, by coś co jest „na pewno” nie oddała za „chyba”. Nie musimy też iść za wszelką cenę ni do jednych ni do drugich tym bardziej, że z racji pochodzenia od zawsze ich cząstkę w sobie mamy. Znajdźmy to w sobie, spotęgujmy a będzie nasze bez często strasznych kosztów jakie niesie bezkrytyczne małpowanie wszystkiego i bez umiaru. I znów Norwid pisał o tym tak: „Ani sztuk, ani rzemiosła, ani rękodzieł kolejami żelaznymi sprowadzić nie można do narodu, i można tylko do siebie, ale nie do narodu [...], do wszystkiego naród musi sam dojść, bo cokolwiek doń przyjdzie, nie zapuści korzenie.”[2] W innym miejscu pisze z kolei, że: „Każdy naród powstający musi coś nowego przynieść, musi być w czymś konieczny; inaczej: na cóż małpowania i powtarzania rzeczy, na które kto inny zapracował?”[3] Idąc ciut dalej za Norwidem można wręcz pytywać - po co komu taki naród?
 
Rozpatrując relacje wiążące nas z sąsiadami musimy pamiętać, że łacińska Polska leży na drodze do jedności cywilizacji bizantyjskiej. Mające w niej swe korzenie Rosja i Niemcy stale i od wieków w nas uderzały jakobyśmy byli między młotem a kowadłem. Tylko od nas zależy czy to nas w końcu i raz na zawsze zniszczy czy zahartuje? Trzeba nam też zrozumieć, że Rosja jak i Niemcy nigdy nie byli i nie mogą być podporą dla Polski i że z żadnym z nich nie można wiązać przyszłości. Mogą nas łączyć tylko krótkotrwałe, strategiczne sojusze. Na nic więcej liczyć nie możemy a za naiwność w innym postrzeganiu tych spraw zawsze będziemy musieli płacić krwią.
 
Nie możemy zapominać także, że międzynarodowa pozycja naszego kraju jest odwrotnie proporcjonalna do jakości aktualnych relacji na linii Rosja-Niemcy. Im te są lepsze tym gorzej dla nas, tym słabnie znaczenie Polski na tejże międzynarodowej arenie która nie raz dopuszczała stany graniczne w których postrzegani byliśmy jako państwo zbyteczne. O tym ciągle musimy pamiętać. Także o tym, że zawsze chwilowa przychylność tych państw kończy się gdy w grę wchodzą ich własne interesy. A że z racji sąsiedztwa nie kończą się tam gdzie zaczynają nasze a raczej zwykle nachodzą na siebie, powstają wielopoziomowe „strefy zgrzytu” – nie zawsze wprost artykułowane, ale zawsze pilnie strzeżone.
 
Musimy zrozumieć, że w takim układzie na sąsiedzką pomoc liczyć nie możemy a już na pewno nie na bezinteresowną – takich relacji w stosunkach międzynarodowych nie ma. Tu od zawsze działa jedna zasada - „silniejszy bierze wszystko”, a w razie trwania chwilowego stanu równowagi sił obowiązuje reguła „coś za coś”. Nie inaczej. Rzadko bywa by jeden kraj obdarowywał drugiego z dobroci serca, tak jak rzadko zdarza się by jeden człowiek bezinteresownie dał drugiemu tyle by znacznie polepszyć jego warunki bytowe. Musimy więc liczyć na siebie i tylko na siebie, przy tym dmuchać na zimne a nade wszystko i tak ciągle uważać. Bardzo ważne jest byśmy uczyli się przy tym od innych jakie korzyści niesie ze sobą poczucie dumy narodowej i byśmy nauczyli się dbać i o nasze sprawy.
 
Tożsamość narodowa to poczucie przynależności do narodu, do jedynej i niepowtarzalnej kultury, języka, zwyczajów. Tylko w pełni rozumni procesów zachodzących wkoło nas będziemy mogli zachować tą odrębność i przekazać ją następnym pokoleniom. Ale nie uda się ta sztuczka bez rozwiniętej świadomości narodowej i świadomości procesów których jako naród i państwo jesteśmy częścią. Tylko dzięki świadomości będziemy mogli dostrzec i zrozumieć zachodzące w koło zmiany, będziemy mogli im przeciwdziałać, próbować modelować, a w najgorszym razie pozyskamy czas by przygotować się na nieuniknione. Musimy więc uczyć się dostrzegać zagrożenia ale i szanse dla naszego rozwoju. Już choćby te dwie rzeczy poprawiwszy z powrotem skierujemy polski pociąg na właściwe tory.


[1]  Gomulicki Juliusz „Cyprian Norwid. Pisma wierszem i prozą”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984, s.357
[2] j.w, s 345
[3] j.w, s 352

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz