whos.amung.us

wtorek, 19 sierpnia 2014

Czy w sieci grasują trole?

Autor: Integrator
 
Jakiś czas temu przemknęła przez media informacja, że Putin pomny klęski informacyjnej z czasów inwazji na Gruzję, wyciągnął z tej lekcji naukę i na wojnę z Ukrainą wysłał tym razem także blogerów. Mamy więc w dziś taki oto stan rzeczy, że gdy Rosjanie przebrani za nie-Rosjan demolują na oczach całego świata suwerenne państwo, w sieci działa równolegle drugi front, gdzie jak donoszą angielskie media stale „walczy” około 600 najemników by za odpowiednim wynagrodzeniem tumanić światową opinię publiczną, że wszyscy Ukraińcy to faszyści, a sam kraj nie wart jest uwagi ni splunienia. Wypisz wymaluj Rosja Sowiecka na chwilę przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Polski, 17 września roku pamiętnego.
 
O tym, że najemnicy pracujący dla państw czy korporacji grasują w sieci dowiedziałem się dość wcześnie a świadomość tego faktu raz na zawsze zmieniła mój sposób postrzegania Internetu. Wcześniej, gdy chciałem poradzić się w tematach konsumpcyjnych, wchodziłem na fora poczytać co posiadacze wszelakich sprzętów domowych mają mi aktualnie do powiedzenia. Dla przykładu gdy zbliżał się koniec umowy u operatora telefonii  komórkowej a wraz z nim pojawiała się możliwość wymiany komórki, odpalałem modem i czytałem którą (jeszcze wówczas „cegłę”) warto wziąć i dlaczego? Podobnie było z pralką, czy aparatem cyfrowym; konsultowałem swoje przyszłe wybory biorąc pod uwagę przed podjęciem decyzji  zakupu to co ich użytkownicy mieli do powiedzenia.  Dziś, gdy obszar ten zdominowali ludzie od reklamy wiem, że wszystko co tam znajduję to zwyczajny blef. I że pośród ludzi którzy pragną wyrazić szczerą opinię o właściwościach sprzętu który nabyli, grasuje na forach cała armia ludzi zatrudnianych przez korporacje, którzy w ramach swoich pracowniczych obowiązków mają i ten cel, a jak się okazuje często główny i jedyny, by wypisywać tam kłamstwa o produktach konkurencji, przy okazji wychwalając swoje pod niebiosa. Są też tacy których rolą jest li tylko urabianie opinii publicznej w sprawach światopoglądowych poprzez publikowanie fałszywych informacji, tudzież ośmieszanie poszczególnych osób czy idei a jeśli tylko się da wszczynać na forach kłótnie skutecznie uniemożliwiając wszelkie dyskusje. Technik osiągnięcia tak sprecyzowanego celu jest wiele, a ludzi którzy parają się takim zajęciem zwykło nazywa się trolami.
 
Bloga prowadzę w sumie od niedawna i wciąż pewne rzeczy są dla mnie nowe, wciąż wielu rzeczy się uczę. Dla przykładu gdy zaczynałem wstawiać tu swoje pierwsze teksty z uporem podejmowałem dyskusję szczególnie z ludźmi którzy komentowali moje teksty w sposób zgryźliwy, nawet niegrzeczny nie odnosząc się często przy tym w ogóle do zawartej w notce treści. Pojawiali się też tacy którzy pisali komentarze zwyczajnie głupie lub budowane w oparciu o argumenty dawno już skompromitowane, że często miałem ochotę wyłączyć się z dyskusji podsumowując wszystko mocnym słowem. Dla dobra sprawy trwałem i cierpliwie tłumaczyłem swoje, a gdy jakiś bloger w ostrych słowach pisał co myśli o autorze tak niemądrych komentarzy upominałem go, prosząc byśmy zachowali poziom, byśmy pamiętali że inni poszukują i błądzą. Szybko się jednak zorientowałem, że o żadnym błądzeniu mowy być nie może, że to w większości przypadków jest robota celowa w czym utwierdził mnie jeden z bardzo znanych tu blogerów, którego każdy tekst notuje kilkutysięczną liczbę odsłon.  Gdy opowiedziałem mu o swych wątpliwościach, od razu i bez najmniejszej nuty wahania w głosie powiedział, że muszę zacząć banować. Powiedział mi, że wchodzenie z tymi ludźmi w dyskusję zawsze kończy się awanturą i zwykłą pyskówką co jest im na rękę bo w gruncie rzeczy głównie po to przychodzą. A więc gdy wysyłałem mu smsem ksywki komentujących u mnie z zapytaniem czy zna i co sądzi o tym czy o tamtym, on pisał mi niezmiennie i krótko „Znam. Wywal!” albo „Udaje naszego potem rozwala dyskusje. Banuj!”. Skończyło się na tym, że choć zaczynałem swoją aktywność w sferze wirtualnego słowa z mocnym postanowieniem, że będę rozmawiał ze wszystkimi, zablokowałem już trzech blogerów. I coś czuję, że to nie koniec.
 
Część z Was myśli sobie, że ja mam muchy w nosie, że przyszedłem się tu wymądrzać i że rosnąca poczytność bloga najwyraźniej w moim przypadku skutkuje uderzeniem wody sodowej do głowy. Nie zostaje mi więc nic innego jak tylko na konkretnych przykładach pokazać Wam jak się tu mniej lub bardziej świadomie uprawia ów trolling. A Wy sami oceńcie czy ja się dałem podpuścić przez znanego blogera czy zwyczajnie nie było innego wyjścia i sami zrobilibyście to co ja będąc zmuszonym, zrobiłem.
 
Pierwszym sygnałem, że coś niedobrego zaczyna się dziać wokół moich tekstów, był komentarz blogera o ksywce NEUROMAN.CER który pod tekstem „Przybyłem, zobaczyłem, III RP zwyciężyła!” gdzie pisałem o opłakanych skutkach funkcjonowania układów w III RP, zapytuje mnie: „Tak przy okazji. Sprawdziłeś "prawa do gruntu"? Wyobrażacie sobie? Tak po prostu. Nie ma znaczenia, że zakład wielkości czwartej części obszaru dzielnicy Ursus prasowany jest przez buldożery, że ziemię kupili deweloperzy z kapitałem zagranicznym i będą trzepać miliony złotych wikłając miliony z nas w dożywotnie kredyty hipoteczne. Dla NEUROMAN.CER-a ważne jest czy ja wchodząc tam miałem prawo robić zdjęcia a jeśli nie to czy (w domyśle) czyni mnie to złodziejem? Czy widzicie jak piękny w swej prostocie to zabieg? Jednym zdaniem podważa się wiarygodność autora zarazem przekierowuje dyskusję na inny temat. Zaraz za nim przyszedł bloger RAJDER135 i pisze, tak całkiem ni z gruszki ni z pietruszki: „kompletna bzdura […] od kiedy to każdy i wszyscy muszą mieć na własność mieszkania […] jest to jeden z większych idiotyzmów polskich .” Po czym tłumaczy nam, że mieszkania powinno się wynajmować.  Nie ma się co doszukiwać sensu w tym komentarzu bo zapytany przez mnie od kogo mielibyśmy te mieszkania wynajmować (ktoś w końcu musiałby być właścicielem) RAJDER135 odpowiada: „spółdzielnie, samorządy, przedsiębiorstwa, albo osoby prywatne.” Tak, wiem to masło maślane, ale przecież nie o zachowanie sensu chodzi, a znów o odwrócenie uwagi od przyczyny dla której autor pisał tą notkę. Jeśli czyta to przypadkiem socjolog, to gorąco polecam lekturę tych komentarzy. Będzie mógł prześledzić mechanizm jak sprawa równania przez III RP kolejnego zakładu z ziemią, za sprawą m.in. RAJDER-a135 zeszła tam na ględzenie o sensie kupowania mieszkań a potem na rozważania o zasadności kupowania miejskich autobusów w Chinach. Trolling w pełnym wydaniu.
 
Potem był tekst „Bezwstyd. Pierwsza bolączka III RP”  a wraz z nim popis blogera o ksywce KACZAKOMUNA, który pisze w swym komentarzu tak: „Niestety nie mogę się z Panem zgodzić. Wywód udowadnia jedynie pańskie rozdęte ego, prostotę widzenia otaczającego świata, poparte dużą dozą prostackiego chamstwa. Współczuję rodzinie, sąsiadom i współpracownikom.” Zastanawiacie się pewnie o czym to ja tam pisałem, że tekst wyzwolił aż taką agresję? Otóż zastanawiałem się w tej notce gdzie miał początek powszechny w naszym społeczeństwie upadek standardów, który dotyka dziś wszystkie zawody bez wyjątku? A trzon tekstu zbudowałem w oparciu o wspomnienia z dzieciństwa o moim koledze z podstawówki i Lechu Wałęsie, który dał nam jaką sądzę jako pierwszy przykład i wewnętrzne przyzwolenie, by pchać się na wszelkie stanowiska bez choćby cienia kwalifikacji, a brak przygotowania maskować arogancją i prostactwem. KACZAKOMUNA najwyraźniej poczuł się adresatem tekstu i napisał co napisał. Odpisałem mu, że bardzo dziękuje za ten komentarz bo dopełnia i uwiarygodnia mój tekst. Jest zarazem świetnią wizytówką komentującego. Gdy dalej się wyzłośliwiał, zbanowałem człowieka.
 
Pod tekstem „Ci powstańcy z Warszawy to się wcale dobrze bawili” gdzie wskazywałem na mechanizm zakłamywania historii przez Bronisława Komorowskiego pojawił się z kolei niejaki ROBIN4123 z komentarzem, że tekst ma beznadziejnie długi wstęp i znów w domyśle, że przez to nie da się tego czytać. Napisałem mu, że jak mu to przeszkadza to niech czyta od końca zaś blogerka Celestyna11 wprost mu wypaliła, żeby zwrócił uwagę na styl własnych komentarzy i nie wciągał ludzi w pustą dyskusję. Niezrażony chwilową porażką ROBIN4123 spróbował od razu z innej strony, odgrzewając starą dyskusję nad sensem Powstania i odpowiedzialnością Bora za zniszczenie miasta. Gdy wyjaśniłem mu, że do tej zagłady doszłoby i w inny miastach gdyby nie opór Warszawy poszedł w takie tango, że nie miałem innego wyjścia jak tylko go zablokować. Co na to ROBIN4123? Usunął swoje komentarze, a o jego obecności świadczą tylko odniesienia innych blogerów do tego co pisał. Tekst jak się później okazało spodobał się dla odmiany pani Bognie Janke, która wyróżniła go w konkursie na najlepszy tekst o Powstaniu. Za co jej, jak i tym którzy tekst do konkursu zgłosili (bez mojej wiedzy) przy okazji ładnie dziękuję.
 
Teraz będzie ciekawie. Otóż wkleiłem tu także tekst „Amerykanie mają rację!”, argumentując, że gdybym był na ich miejscu, nie dałbym Tuskowi żadnego nagrania ze Smoleńska, bo tak cenne dane wywiadowcze, a nadto informacje o posiadanym w tym względzie potencjale użycza się sojusznikowi, a nie państwu którego premier  ściska się nad grobem swego prezydenta z Putinem, a aktualna głowa państwa jako jedyny poseł głosuje przeciwko rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych, w całości opartych na rosyjskim wywiadzie. Tekst zwabił blogera 35STAN, który napisał, bym przeanalizował „ politykę rządu D. Tuska pod kątem realizacji celów ustalonych przez Komorowskiego z Obamą podczas tamtej jego wizyty w Waszyngtonie.”, no i że o sile naszego prezydenta stanowi obecność amerykańskiego na uroczystościach z okazji 25 lat wolności. Napisałem mu, że to tylko była tylko okazja do wspólnego zdjęcia i że jak idzie o politykę twardych faktów to my zwyczajnie leżymy. Zapytałem też czy on przypadkiem nie pisze z kancelarii prezydenta a jeśli tak to niech się lepiej wysili i poda choć kilka konkretnych osiągnięć swego pracodawcy. Dostałem w odpowiedzi papkę zbliżoną do przekazów medialnych, a że ja w obliczu tego co się dzieje tuż przy naszej wschodniej granicy, poziom tolerancji dla bzdur mam ostatnio bardzo zaniżony, z czystym sumieniem zblokowałem STAN-a. Słusznie? Sami oceńcie. Zostawiałem za to blogera Dariusz123 tylko dlatego, że nie jestem pewien jego intencji ale podejrzewam, że to jednak też trol, tyle że u mnie debiutujący. Oto jego wpis: „Amerykanie, oprócz systemu Echelon maja również bardzo precyzyjny system FCUKEN SUTPID który umożliwia fotografowanie i nagrywanie wszelkich ruchów mających miejsce na świecie. Gdyby Amerykanie chcieli ujawnić te nagrania, moglibyśmy zebrać niezbite dowody ruchów i ruskich i np. wiedzieć co sie działo w samolocie tuż przed rozsadzeniem go przez ruchów.” O co mu chodzi? Nie wiadomo, więc pewnie znów o rozbicie dyskusji, bo innego sensu w tym wpisie nie znajduję. A domniemamy system „FCUKEN SUTPID” o którym wspomina po przestawieniu miejscami liter drugiej z trzecią daje FUCKEN STUPID. Mam więc „blogera” Dariusz123 na oku.
 
Jeszcze jeden przykład i uciekam, a Wy korzystajcie bo to naprawdę przydatna lekcja. Ci co śledzą moje wpisy wiedzą, że co jakiś czas wklejam tu kolejną część „Rozważań o Narodzie”. Czas ku temu bardzo właściwy, ale że słowo naród zobrzydzono nam na wszystkie możliwe sposoby, to cykl ten cieszy się niemalże zerową poczytnością. Ale i na tym odcinku jak się okazuje ktoś czuwa. Pojawił się tam niejaki NUN z jakże właściwą dla troli notką i pod czwartą częścią Rozważań pisze mi m.in. tak: „Pana notka to wypociny ortodoksyjnego katolika " bieda i ubóstwo was zbawi" i w pana mniemaniu ten stan ma świadczyć bycia polskimi elitami.” Takich słów nigdzie w tekście nie użyłem. Nigdy też nie wskazywałem na konieczność sprowadzania się do pozycji nędzarzy Europy. Wręcz przeciwnie. Stale wskazuję tam na konieczność wzbudzania dumy narodowej i pilną potrzebę budowania silnej pozycji Polski w oparciu o ekonomię i jej własną armię, wskazując te dwa filary jako jedyną gwarancję naszej niepodległości. Ale NUN ma to najwyraźniej gdzieś. On i jemu podobni przychodzą w jednym celu. Piszą by dyskredytować autora, lub jak w tym przypadku zniechęcić do lektury tekstu. Wrzucają swoje nędzne komentarze po to by zdusić dyskusję w zarodku, a jeśli się nie uda, przynajmniej przekierować ją na tematy mniej ważkie. Świętują, gdy uda się jeszcze przy okazji wszystkich skłócić.
 
Na Wikipedii wisi taka definicja trolowania: „Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. […]Typowe miejsca działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe, czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w Internecie, w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na trollującej osobie.”
 
Ekspertem nie jestem, ale bez wątpienia trole grasują i to nie tylko tu ale w całej sieci. Są też jak widać póki co łatwi są do namierzenia. Mają zwykle niewiele tekstów na koncie, za to setki i tysiące komentarzy a używane przez nich ksywki wskazują na brak przywiązania do nich już na etapie tworzenia. Z myślą o poważnym blogowaniu wybieramy przecież nick możliwie nam bliski i niepowtarzalny. Trolom to obojętne. Używają pierwszego wolnego. Dziś może to być RAJDER135 lub ROBIN4123 a gdy zbyt wielu zorientuje się kto zacz, porzucą je i wrócą tu jako RAJDER136 czy ROBIN5123. Dostępnych kombinacji mają wiele.
 
Trole są i nieustannie grasują. Pamiętajmy o tym i banujmy ich bezlitośnie. Wszak Internet to dziś za sprawą spin doktorów Tuska pole czystej propagandy a za sprawą Putina nawet przedłużenie pola walki. Jedni trolują bo tak muszą, bo pracują na zlecenie. Inni bo nie myślą, pełniąc przez to bezwiednie funkcję pożytecznych głupców. Kim są ci o których tu pisałem nie wiem, ale bez wątpienia szkodzą. Stawiajmy więc im i im podobnym skuteczny opór. I nigdy nie bagatelizujmy przeciwnika. Bo bez wątpienia jest biegły w posługiwaniu się najstarszą bronią Rosji - kłamstwem i dezinformacją.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz