whos.amung.us

niedziela, 2 marca 2014

Słabość okazana silnemu tylko apetyt w nim wzmaga

Autor: Integrator

Historię na poziomie podstawowym każdy z nas zna, przynajmniej na tyle by wiedzieć jak "przyszli" nam z pomocą sojusznicy gdy napadły nas na spółkę faszystowskie Niemcy z bolszewicką Rosją. Nikt w przestraszonej Europie nie chciał wówczas umierać za Polskę, która za nic mając ich święty spokój uparcie broniła "korytarza". I gdyśmy się zdradzeni wykrwawiali, oni tam bardzo przejęci wciąż debatowali i protestowali. Kilka miesięcy później, te same czołgi którym pozwolono niszczyć Polskę,  kruszyły miasta zdziwionej takim rozwojem wypadków Europy. Nie rozumieli ówcześni politycy, że słabość okazana silnemu tylko apetyt w nim wzmaga.
Nie inaczej jest dziś na Ukrainie. Oto mamy Rosję w roli silnego, Ukrainę w roli osamotnionego choć nie jest pewne czy słabszego. No i Europę jeszcze bardziej strachliwą więc gdy Majdan wezwał pomocy, stać ją tylko na protesty i apele. 
W roku 1933, Józef Piłsudski widząc, co się dzieje w Niemczech, wysłał do Francji emisariusza z propozycją wspólnego uderzenia wyprzedzającego, by zdusić w zarodku to co tam już wtedy z taką siłą pulsowało. Francja odmówiła a potem było już za późno. Nie zachęcam do wspólnego uderzenia na Rosję, ale stworzenie wspólnego frontu na taki wypadek (a póki co jako forma oporu przeciwko jej zakusom, potwierdzona ruchami wojsk), jest pilne i wskazane. Piłsudski dobrze rozumiał język używany przez Rosję i z powodzeniem go stosował. Gdy z nią prowadził rozmowy, nasze wojska stały na granicy gotowe do marszu. Bo ona tylko ten język rozumie, który z powodzeniem od wieków sama stosuje, sprawdzając przy okazji jak daleko może się posunąć. A po tym jak Europa milczała w sprawie tragedii smoleńskiej, Moskwa wiedziała, że nadszedł już jej czas. 
Od ostatniej wojny minęło wiele lat, lecz wciąż żyją ludzie którzy ją pamiętają. I dobrze wiedzą, a my wiemy to z książek, że wszystko zaczęło się od tego kawałka ziemi, którego zażądał Hitler a którego mu Polska dać nie chciała.  Czy my z tej lekcji cośkolwiek wynieśliśmy? Biada Europie jeśli myśli, że oddając Rosji Krym cokolwiek powstrzyma. Potem będzie Gruzja, dawne republiki, aż w końcu przyjdzie po nas. I znów woja rozleje się po Europie.
Jest coś podłego wręcz nieprzyzwoitego, gdy w obliczu informacji o bojowej gotowości wojsk rosyjskich, Europę stać tylko na ubolewania, jak to zrobiła dziś Francja i Wielka Brytania, a wcześniej Ashton minister UE. Bo ile rosyjskich czołgów jest w stanie zatrzymać tym jęczeniem?
Dziś Ukraina jak Polska przed 70ciu laty, może liczyć tylko na siebie. Na szczęście, już to rozumie skoro przestała czekać na zachód, nazywa rzeczy po imieniu i nie drży ze strachu gdy trzeba użyć słowa wojna. O sile Rosji mówią dwa lata które zabrało jej "porządkowanie" spraw w malutkiej Czeczenii, o sile Ukrainy zawziętość i determinacja Majdanu. Więc Rosja dobrze rozumie, że jeśli sięgnie po to co ukraińskie, będzie musiała krwią płacić. I choć aspiracje nadal duże, wszak trudno z mięsożercy zrobić wegetarianina, to jest okazja by w końcu powiedzieć jej "sprawdzam".
Nie licz Ukraino na Europę, nie licz, że ci przyjdzie z pomocą. Masz w sobie wszystko co potrzebne do zwycięstwa.
Na koniec ciasteczko, czyli o czymś nie koniecznie na temat ale wartym uwagi, taki smakołyk dnia.
Oto główne wiadomości z onet.pl, w kolejności jak na stronie:
1. Czy NATO rozmieści wojska na granicy Polski z Ukrainą?
2. Kijów: zastrzelono trzech policjantów
3. Incydent na trasie z Krymu do Moskwy 
4. Rewolucja w armii USA. Będzie całkiem nowa broń 
5. Dmitrij Miedwiediew ostrzegł premiera Ukrainy...

a co w związku z tym u nas?

6. Rząd Tuska szykuje zmiany dla kupujących auta

Kim trzeba być by w chwilach kryzysu blisko granic Polski, takimi duperelami się zajmować?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz