whos.amung.us

poniedziałek, 10 lutego 2014

Wojewódzki prawdę ci powie?

Miałem dziś trochę o Owsiaku skrobnąć ale, że niedawno Wojewódzki obraził się na Lisa to właśnie o tym teraz będzie.
 
Bo strasznie mnie takie sprawy bawią. Tak pięknie pokazują ten ich lukrowany świat, jak jest pokręcony i jak bardzo trzeba się tam mieć na baczności.
 
A poszło o to, że Kuba Wojewódzki miał wystąpić na okładce "Newsweeka" z kolegą  Lizutem, który do tego wydania zrobił z nim wywiad o chamstwie w mediach. Kto ów Lizut mniej ważne. Wystarczy tyle, że miał być na okładce, ale go Lis wykroił co tak wkurzyło Kubę, że ten dostał nagłej cholery a potem napisał o tym na Facebook'u :

"
Drogi Tomku. 

Poprosiłeś Mikołaja Lizuta oraz mnie o artykuł do Newsweeka na temat chamstwa w mediach. Napisaliśmy go.
Poprosiłeś nas o obecność na okładce. Nie budziło to mojego entuzjazmu ale zgodziliśmy sie.
Poprosiłeś nas o sesję fotograficzną. Choc to strata czasu i energii, zgodziliśmy sie.
Następnie poprosiłes mnie o to, abym jednak był na okładce sam. NIE zgodziliśmy sie.
Sesja miała charakter chaotyczny i nieprofesjonalny a kreatywność Twoich ludzi polegała głównie na pokazywaniu nam okładek innych pism amerykańskich, które chcieliście skopiować. NIE zgodziliśmy się.

Kiedy ja poprosiłem Ciebie oraz Twoich wspólpracowników o niewykorzystywanie zrobionych zdjęć, ze wzgledu na ich ewidentnie słaby poziom, zlekceważyłeś to.
Gdy opuszczałem studio fotograficzne, Twoi współpracownicy obiecali mi, że na okładce będziemy razem z Mikołajem, co dla nas miało istotne znaczenie, ze względu na start naszej wspólnej audycji w Rock Radiu. Okłamaliście nas.
Kiedy próbowaliśmy sie do Was dodzwonić, NIE odbieraliście telefonów.
Kiedy napisałem do Was, że NIE zgadzam sie na wykorzystanie zrobionej sesji. Zlekcewarzyliscie to.
Kiedy zobaczyłem projekt okładki, zdecydowanie się na nią nie zgodziłem. Zlekceważyłes to.

Tym samym potwierdziłes wszystkie negatywne opinie na swoj temat, które docierają do mnie od lat.
Pogwałciłeś standardy nie tylko dziennikarskie ale po prostu koleżeńskie. Zwykłe, ludzkie. Fajnie Ci z tym ?
Piszesz o dyktaturze przemocy. A jak nazwiesz swoje zachowanie ?
Jest mi po prostu, po ludzku przykro, choć sytuacja jest i śmieszna i żałosna zarazem.
Już kilkukrotnie wykorzystywałeś mój wizerunek na okładce Newsweeka, cynicznie i w sposób jawnie manipulatorski, na co zresztą zwracałem Ci uwagę publicznie.
Dla mnie przestałeś byc redaktorem naczelnym a stałeś się handlarzem. Małym handlarzem.

Artukuł a chamstwie w mediach zyskał dodatkowy epilog oraz nowego bohatera. Ja, pisząc o medialnych chamach, zacząłem od siebie. Może teraz czas na Ciebie ? Czy w pogoni za sprzedażą naprawde warto dymać starych kolegów ?
Z licznych linii podziałów w naszym kraju osobiscie uważam, że ta jedna jest najważniejsza. Linia podziału na takich, co mają zasady i na takich co mają je, na miarę potrzeb.
Nie wiem jak daleko w budynku wydawnictwa Ringier Axel Springer jest od redakcji Newsweeka do redakcji Faktu, ale odnoszę wrażenie, że coraz bliżej.
Ostanio Twojemu tygodnikowi spada sprzedaż. Może w tych kilku słowach znajdziesz podpowiedź, dlaczego.
Gratuluje prezentu, jaki swoim postępowaniem, podarowałeś osobiście braciom Karnowskim.

Wyjątkowo nie pozdrawiam

KW

Ps – To nie jest moje ostatnie zdane w tej sprawie.
Ps 2 - Agnieszka Fok oraz Aleksandra Karasińska – również gratuluje wysokich standardów.

"

Tak to tam u niego widnieje.
 
Zarzut manipulowania, stosowania przemocy, zwykłego chamstwa i dymania kolegów z pewnością robią wrażenie na tych, którzy przywykli oglądając ulizanego Lisa w telewizji, postrzegać go jako miłego i kulturalnego, słowem dżentelmena.
 
Ale nie w tym rzecz bo ja dla tak oczywistych zagadek nocą przed komputerem bym nie siadał. Jest w tym liście coś na prawdę ekstra niż tylko wiązanka ostrych słów wypowiadanych przez Wojewódzkiego dla ulżenia sobie, dla emocjonalnego wypróżnienia.
 
Ten list to oskarżenie i ostrzeżenie w jednym.
 
Zacznijmy od oskarżenia, jak sądzę o plagiat, przecież grzechu ciężkiego w tej branży. Wojewódzki pisze tak: "Sesja miała charakter chaotyczny i nieprofesjonalny a kreatywność Twoich ludzi polegała głównie na pokazywaniu nam okładek innych pism amerykańskich, które chcieliście skopiować. NIE zgodziliśmy się." Widzicie to? Facet pisze, że redaktor naczelny "Newsweeka", razem ze swymi kumplami siedzi sobie w tej ich redakcji, i zamiast wydusić z siebie cokolwiek nowego, coś bardziej inteligentnego niż ksiądz pedofil z różańcem w ręku, czy Kaczyński w turbanie, po prostu daje zgodę by sięgali po czyjeś, po gotowe. Tak nam to, jak rozumiem, tłumaczy Kuba Wojewódzki. 
 
Potem zieje ów Kuba nienawiścią przez kolejne linijki, aż dochodzi do post scriptum drugiego i tu czytamy: "Ps 2 - Agnieszka Fok oraz Aleksandra Karasińska – również gratuluje wysokich standardów." Być może koleżanki Kuby chciały powiedzieć, że im się takie wycinanki z okładki też nie podobają, ale rzecz zdaje się nie w tym co chciały panie, ale co chciał Kuba. A zważywszy, że jedna z pań była zastępcą Lisa a druga jest redaktorem prowadzonej przez niego gazety, a więc były bardzo blisko i widziały wszystko i niejedno, wydaje się, że Kuba dał w ten sposób Lisowi sygnał, że wie i że niedługo nieźle go  za tą okładkę trzepnie.
 
Mamy więc oskarżenie o próbę plagiatu i ostrzeżenie, że my plebs dowiemy się o tym co tam się w tym "Newsweeku" na prawdę dzieje, w jednym. Ten wór musi być pełen ciekawostek i zapowiada niejedną jeszcze potyczkę. Nie teraz, rzecz jasna, nie za tego rządu. Przyjdzie jednak czas paniki a wtedy rzuci się ta cała banda sobie do gardeł, na naszych oczach, i fajne to to nie będzie.
 
Ale przyznać muszę, że wyszła im okładka roku. Bo jak można lepiej pokazać chamstwo w mediach, niż przez takie zachowanie Lisa, niż przez takie słowa Kuby? Jakby nie było obu przecież redaktorów. Zmówili się?
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz