whos.amung.us

poniedziałek, 3 lutego 2014

Rosja robi olimpiadę. Wszystkimi siłami. Gorzej być nie może.

Ten wpis będzie krótki. Tak krótki jak się tylko da. Bo o rzeczach oczywistych inaczej pisać nie wolno.
 
Oglądałem program, publicystyczny. Do studia przyszli ci, co to im się stale myli to co myślą z tym co im się tylko wydaje. I opowiadali, że Rosja nie "zajmie się" Ukrainą póki trwa olimpiada, argumentując, że to dla niej poważna reklama, że wydano kupę szmalu, no i że jej służby zajęte są tymi co w tej Soczi skakać będą na nartach, jeździć na łyżwach, tudzież tymi co chcieliby im w tych czynnościach przeszkodzić.

Rosja nie chce i nie może.
 
Aż cmoknąłem z zachwytu. Ciemiężycielka milionów, mięsożerna od urodzenia, przechodzi na wegetarianizm. Odpuszcza Ukrainę, wybiera medale. Prawie jak III Rzesza. Też mieli olimpiadę, w Berlinie. Też postawili na medale, aż im z tego anszlus wyszedł. A potem już pewnie siłą rozpędu Europę czołgami rozjechali.
 
Dawno i nieprawda? To może bliżej i z naszego podwórka. Pamiętacie te same studia i Smoleńsk? Jak się wtedy pocono w nich ze wzruszenia, komentując putinowskie obchody rocznicy mordów  z Katynia? Pamiętacie jak szedł ów Putin razem z Tuskiem wśród drzew, rozważając o tragicznych losach polskiej elity, bo tak to nam próbowano pokazać?
 
To ja, przepraszam, zmącę ten spokój. Najwyraźniej co innego zajmowało uwagę Putina.
więcej tu
 
Poskładajmy puzzle. Mamy ten 7 kwietnia roku 2010. Rosję chodzącą z Tuskiem po katyńskim lesie a 5 tys. km dalej na wschód przewrót w Kirgistanie. Z którym Rosja, rzecz jasna, nic wspólnego nie miała. A potem, też pewnie siłą rozpędu był jeszcze nasz 10 kwietnia...
 
Tym razem Rosja robi olimpiadę. Znów wszystkimi siłami. Dlatego odpuszcza Ukrainie...

Gorszej wiadomości dla Majdanu już chyba być nie może.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz