whos.amung.us

sobota, 15 lutego 2014

Co każe Owsiakowi łazić po stole?

Autor: Integrator

Dziś będzie o Owsiaku. Bo jest coraz ciekawiej.

A zaczęło się tak, że jeden z portali napisał, że Owsiak zwariował. Tak po prostu, nic więcej. Wiem jak działa ten biznes, i że te krótkie hasła mają szokować a przez to przyciągać. Nie zakładem więc, że zaraz zobaczę Owsiaka w skafandrze bezpieczeństwa albo w podobnej scenerii . Nic z tych rzeczy. Raczej czegoś niecodziennego, ale i niegroźnego.

Klikam więc na to "Owsiak zwariował" i widzę klip jak Jerzy Owsiak łazi w tych swoich czerwonych portkach na czworaka po stole. Dokładnie tak jak piszę. Autentycznie. Chodzi jak niespełna rozumu po stole, gada do siebie i szuka słoika z pieniędzmi. A wszystko dlatego, że  ktoś zwątpił w jego uczciwość i wprost o to zapytał.

Przyznam, że mnie zatkało. I nie mam tu na myśli tego łażenia po stole. Ja go już w różnych pozach widziałem więc gdyby wlazł na ten stół a potem tak dla odmiany skoczył na przykład na głowę, to ja bym wzruszyła ramionami i poszedł klikać gdzie indziej. Więc rzecz nie w pozie a przyczynie. On po prostu tak musiał i tyle. Dokładnie tak, jak musi każdy kto w świetle kamer dostaje pytanie, które trafia w sedno lub pada niebezpiecznie blisko.

Ja tu oczywiście nie twierdzę, że Owsiak buchnął jaką kasę z Orkiestry. Powtarzam, że on się zachował dokładnie tak, jak ktoś przyparty do muru, jak ktoś komu zadane pytanie wyciągnęło z głębi serca coś o czym wolałby zapomnieć, coś co chciałby ukryć przed światem, patrzącym na niego oczami kamer.  I bez względu na to czym to coś jest, taki ktoś ma do wyboru zachować zimną krew i kłamać tak, że wariograf nie drgnie a on najwyraźniej tak nie umie, lub zrobić nagły show, który odwróci wszystkich uwagę swą formą od kontekstu i treści. A to Owsiak akurat umie doskonale, wlazł więc na ten stół, na te poukładane tam darowizny i zaczął się drzeć, że ginie marka, że Polska oszalał.

http://niezalezna.pl/50586-jerzy-owsiak-zwariowal-po-uslyszeniu-trudnych-pytan-zaczal-skakac-po-stole

Proszę sobie obejrzeć to nagranie. To wszystko o czym piszę, jest do uchwycenia już na poziomie podstawowej empatii. Proszę wczuć się w ten tłum dziennikarzy, w te lampy kamer, w emocje które tam latają i wszystko staje się oczywiste - to pytanie które dostał, otarło się o coś bardzo delikatnego. Było niebezpiecznie blisko.

Więc odwraca Owsiak uwagę  i krzyczy by się od niego odczepić, bo on jak większość mieszka w bloku, płaci ZUS a jego OFE jest do niczego. I to mnie dopiero na prawdę martwi. Bo wszyscy już wiemy gdzie Owsiak mieszka, ile zarabia jego żona w Fundacji a on w spółce należącej do tej Fundacji. Wiemy też, w jak luksusowym mieszka apartamencie i nie zmieni tego cyrk jaki zrobił chodząc po tym mieszkaniu z kamerą, próbując odwrócić uwagę od samej wartości mieszkania, jego wyposażenia i wartości zgromadzonych tam sprzętów. Pretendując przy tym na intelektualistę nie tracącego czasu na lekturę nawet w tych krótkich chwilach w których go natura wysyła do miejsca postronnego. Cóż za żenująca próba wmówienia Polakom, że koń nie jest takim jak go widzimy? A przecież wystarczyło skorzystać z prawa do milczenia, zamiast brnąć dalej po uszy.

Ja oczywiście rozumiem, że takie pytania drażnią i to nie tylko Owsiaka, ale całą masę ludzi którzy mu swoje pieniądze powierzyli. Którzy mu zaufali i chcą wierzyć, że każda ich złotówka poszła tam, gdzie im mówiono. Ale że człowiek tylko człowiekiem jest, to im większe dzieło tym częściej takie pytania stawiać trzeba.
Można by snuć godzinami przypuszczenia co tak dusi Owsiaka, że on potem tylko tknięty eksploduje? Można się tylko domyślać, ale nie zdziwiłbym się gdyby tak się okazało, że zaczęły się tam kręcić służby, bo co jak co ale duża kasa od zawsze je do siebie przyciągała. A że Owsiak najzwyczajniej w świecie nie jest gotowy na takie rozgrywki to przyciśnięty do muru wybucha. Łatwiej jest też wtedy zrozumieć inne jego "nagłe" decyzje, jak jak choćby ta o porzuceniu Orkiestry. Bo nie uwierzę jak chcą media, że zrobił to bo ktoś go publicznie zapytał o uczciwość, wszak do takich "ataków" mógł się już przyzwyczaić.  I nie dlatego, że ktoś na swoim blogu podobno brzydko o nim napisał. Może to być pretekstem co najwyżej tylko, nigdy przyczyną, i Owsiak z tej furtki skorzystał. Ale że zdaje się nie ma wiele do gadania to tak szybko wrócił jak nagle zrezygnował.

Wróćmy jednak na powierzchnię. Przyjmijmy, że tu chodzi tylko o to pytanie, to o jego uczciwość. Przyjmijmy, że on jest tak uczciwy i tak delikatny, że go to do żywego boli i mu po prostu takie pytanie żyć i pracować dla dobra Orkiestry, Polski i świata całego nie pozwala. Niech i tak będzie, ale czy to coś zmienia? Nie mam pojęcia jak wyglądają finanse Orkiestry. Wiem tyle, że zbiera co roku miliony, a więc na prawdę bardzo dużo pieniędzy i że angażuje się w to co roku cała masa państwowych organizacji. A to są co najmniej dwa poważne powody dla których pytanie - czy jesteś uczciwy? - musi padać regularnie. Tak jak i regularne powinna przechodzić ta Orkiestra kontrole do wyników których dostęp mógłby mieć każdy, choćby wymagało to ich publicznej prezentacji, dokładnie takiej jaką wybrał Owsiak by ogłaszać coroczny sukces Orkiestry, a więc na bilbordach.
Orkiestra gra dalej. Za chwilę poda wyniki, będzie też czas bilansowania. To dobry moment na kolejne pytania. Ile dostaje z tego Przystanek Woodstock, bo przecież nie na kietlanie się w błocie wrzucają Polacy pieniądze dzieciakom stojącym z puszkami pod kościołem? Ile pensji dostają pracownicy Orkiestry, też w końcu z naszych pieniędzy? Ile zarabia Owsiak prezesując spółce należącej do Orkiestry, a ile zatrudniona w tej Orkiestrze jego żona? Albo czy Orkiestra płaci za czas antenowy Telewizji Polskiej, a jeśli tak to czy może ta telewizja tak robić skoro WOŚP to prywatne przedsięwzięcie? I już tak na koniec, tak tylko ode mnie i od serca czy zamiast biegać z kamerą po apartamencie, nie lepiej Panie Jurku opublikować swój PIT?

Trudno mi wymyśleć pozy jakie przyjmie Owsiak na tym stole gdy dla odmiany takie pytania usłyszy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz